Izraelskie deklaracje wierności państwu
Koalicyjny haracz
Skrajna prawica oraz partie religijne w izraelskiej koalicji rządowej postanowiły zmusić każdą osobę ubiegającą się o obywatelstwo Izraela do podpisania deklaracji wierności „żydowskiemu i demokratycznemu państwu.”

Projekt ustawy, która będzie miała zapewnioną większość w parlamencie, zbulwersował zarówno 800 tysięcy Arabów żyjących w Izraelu, jak i bliskowschodnie organizacje praw człowieka. Mimo iż osoby posiadające już obywatelstwo izraelskie nie będę zobowiązane do podpisywania jakichkolwiek deklaracji bez względu na ich wyznanie lub narodowość - przeciwnicy ustawy określają ją jako rasistowską i antydemokratyczną. Protesty partii arabskich działających w Izraelu zostaną wkrótce przesłane członkom Kwartetu (ONZ, UE, USA i Rosja) oraz do Lidze Arabskiej.

Warto przypomnieć, iż uchwała Walnego Zgromadzenia ONZ z 29 listopada 1947 wyraźnie mówi o podziale byłego mandatu brytyjskiego w Palestynie między Żydów a Arabów. Pojęcie „państwa żydowskiego” od dawna weszło do leksykonu światowych środków masowego przekazu – i nikt nigdy go nie kwestionował. Tym razem jednak za pojęciem państwaAwi żydowskiego ukrywają się tendencje polityczne oparte na programie partii „Izrael Nasz Dom” Awigdora Liebermana, obecnego ministra spraw zagranicznych. Lieberman lansuje projekt wymiany ludności jako warunek wstępny rokowań pokojowych z Autonomią Palestyńską. Za tym niewinnie brzmiącym określeniem kryje się chęć przesunięcia przygranicznych miast i miasteczek zamieszkałych przez izraelskich Arabów na terytorium przyszłej Palestyny – w zamian za włączenie żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu w granice Izraela. W praktyce oznaczałoby to masowy transfer ludności arabskiej przy równoczesnej legalizacji osadnictwa nielegalnego z punktu widzenia prawa międzynarodowego.

Hebrajski liberalny dziennik „Ha’aretz” postrzega projekt przysięgi wierności jako haracz, który premier Netanjahu musi zapłacić swoim koalicjantom za zgodę na dalsze wstrzymanie się od budownictwa na Zachodnim Brzegu. Przedłużenia moratorium domaga się prezydent Obama, zaś Palestyńczycy warunkują nim dalszy ciąg rokowań pokojowych.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj