80. urodziny Michaiła Gorbaczowa
Urbi et Gorbi
Prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew, odznaczył byłego prezydenta ZSRR, Michaiła Gorbaczowa, Orderem Świętego Apostoła Andrieja Pierwozwańca. Okazji dostarczyła 80 rocznica urodzin wielkiego, acz nieszczęśliwego reformatora systemu politycznego Rosji i i jej dependencji.

Miedwiediew uczynił to w kilka dni po tym, jak Gorbaczow skrytykował swoich dwóch następców, Władimira Putina i dzisiejszego szefa państwa za to, że umawiają się niemal publicznie na kontynuację status quo w odwróconej być może konfiguracji. Rozmowa na daczy Gorki Miedwiediewa pod Moskwą toczyła się przy kominku, ale na krzesełkach ustawionych na przeciwko siebie. Dodatkiem do Orderu, najwyższego odznaczenia Rosji, był pierwodruk „O nie przetłumaczalności (nieprzekładalności) praw życia państwowego”, które wyszło spod pióra grafa Wittego. Gorbaczow odżegnał się od rozmowy o państwie i podkreślił, że zajmują go dziś problemy wzrostu.

Dwadzieścia lat wcześniej, na swoje 60 urodziny, sekretarz generalny KPZR mógł zostać Bohaterem Związku Radzieckiego. Mógł za swoje wspomnienia otrzymać literacką Nagrodę Leninowską. Ale nie dostał, bo nikt mu tego nie proponował, a gdyby nawet to uczynił, to by przez Gorbaczowa został wyrzucony za drzwi. Miał parę innych nagród, między nimi pokojowego Nobla. A „Polityka” przyznała mu swój najwyższy „order”, nagrodę Kamienia Milowego.

Nie czczono 60 urodzin Gorbaczowa, bo Moskwa znajdowała się wtedy u wrót krwawej łaźni. Borys Jelcyn oskarżał go o związki z czeczeńską mafią i o spiskowanie z generałami w celu uduszenia rosyjskiej demokracji. Puczyści figuranta Janajewa dobili prezydenta, choć nie zdołali go obalić. Gdyby nie wyjechał na urlop do Foros, pucz by się nie zaczął. Weteran i partner Breżniewa, Richard Nixon był wtedy w Moskwie, dokonując rekonesansu. Przyjął wtedy gońca z KGB, który przekazał wiadomość na poziomie zdrady stanu, że Rosja jest już zmęczona Gorbaczowem i Jelcynem. ZSRR był wtedy krajem w rodzaju Tunezji, Egiptu i Libii, lecz największym i prawie najpotężniejszym na świecie. Na Bliskim Wschodzied widać teraz, że bardzo by się przydał tam ktoś na kształt Gorbaczowa. Sam autentyczny Gorbaczow nastał po Breżniewie, archetypie tamtejszych Mubaraków. Sekretarz Gorbaczowa Andriej Graczow pisze w magazynie „Ogoniok” na 80 urodzinyn swego szefa, że narody mają takich przywódców, na jakich zasługują (nie mogą więc mieć przywódców, na jakich sobie nie zasłużyły). Był pierwszyhm (i ostatnim) liderem Rosji, który pozwolił narodowi wybierać swojego lidera samodzielnie.

Media rosyjskie wyliczają na urodziny jego zasługi:

 1.Przyspieszenie i kooperacja, co uwolniło ceny w handlu. Pojawiła się żywność.

 2. Kampania antyalkoholowa.

 3. Jawność.

 4. Uwolnienie dysydentów.

 5. Demokratyzacja.

 6. Rynek i naprawa finansów.

 7. Rozbrojenie i odprężenie.

 8. Zjednoczenie Niemiec.

 9. Zakończenie interwencji w Afganistanie.

 10. Zasługa negatywna: Konflikty narodowe, wewnętrzne i rozpad Związku Radzieckiego.

Bez Gorbaczowa w ZSRR, mielibyśmy w Polsce – mimo „Solidarności” i Wałęsy – trzeci etap reformy premiera Messnera, albo powtórkę z Węgier 1956.

 

Krzysztof Mroziewicz z Moskwy

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj