szukaj
KATAKLIZM: Japonia po wstrząsach
Kraj na skraju
Ze względu na swoje położenie Japonia skazana jest na katastrofy. Dlatego dla jej mieszkańców najważniejsze jest, jak się do nich przygotować, jak się podczas nich ratować, jak ochraniać infrastrukturę. Później trzeba tylko podliczyć straty, odbudować... i czekać na kolejne nieszczęścia.
Ratowników wspierają oddziały samoobrony i wojska. Ewakuacja mieszkańców Ishinomaki.
Kyodo/MAXPPP/Forum

Ratowników wspierają oddziały samoobrony i wojska. Ewakuacja mieszkańców Ishinomaki.

Tarcie płyt

Gdy kilkadziesiąt lat temu geolodzy i geofizycy zaczęli w Japonii weryfikować teorię płyt litosfery i wędrówki kontynentów, złapali się za głowy. Z przygotowanych przez nich map wynika, że na Ziemi nie ma bardziej niebezpiecznego miejsca niż najmłodsza strefa tektoniczna Azji. Tworzy się ona dosłownie na naszych oczach na skraju dwóch płyt – pacyficznej i eurazjatyckiej, w ich styk wciska się jeszcze znacznie mniejsza płyta filipińska. Granica między nią i płytą eurazjatycką przebiega przez wyspę Honsiu, która wzięła na siebie główny impet ostatniej katastrofy.

Skutkiem gwałtownego starcia płyty pacyficznej z Eurazją jest pas tysięcy wysp i wysepek ciągnących się od Cieśniny Beringa aż po Nową Zelandię: Aleuty, Kuryle, Wyspy Japońskie i Archipelag Filipiński. Wszędzie dymią wulkany, a obok ciągną się głębokie rowy oceaniczne. Właśnie obecność rowów świadczy, że jedna płyta, w tym przypadku pacyficzna, wsuwa się pod eurazjatycką.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną