szukaj
Europa spiera się o Libię
Wojna Sarkozy’ego
Amerykanie szukają sposobu, by jak najszybciej wycofać się z operacji w Libii. Jeśli dojdzie do interwencji lądowej, jej ciężar spadnie na Europejczyków.
Libijski rebeliant wypatruje samolotów Kadafiego.
Hussein Malla/AP/Agencja Gazeta

Libijski rebeliant wypatruje samolotów Kadafiego.

Gdy czołgi Muammara Kadafiego toczyły się w kierunku Bengazi, Barack Obama pakował walizki przed planowaną od dawna podróżą po Ameryce Płd. Jeszcze dzień wcześniej zdawało się, że sytuacja w Afryce Płn. jest pod kontrolą: przewroty demokratyczne w Tunezji i Egipcie obeszły się bez amerykańskiej pomocy, a próba obalenia dyktatora Libii stoczyła się w wojnę domową, w którą Stany Zjednoczone nie zamierzały się włączać. Francja nalegała na ustanowienie strefy zakazu lotów, ale prezydent USA słuchał swojego sekretarza obrony i generałów, którzy przestrzegali przed kolejną wojną. 16 marca wojska Muammara Kadafiego ruszyły jednak na Bengazi, a syn dyktatora zagroził rebeliantom masakrą w ciągu 48 godzin, więc Obama zwołał kolejną naradę. Do interwencji wojskowej przekonały go ostatecznie trzy kobiety.

Hillary Clinton jeszcze dwa dni wcześniej była przeciw. Jak pisze „Washington Post”, zdanie zmieniła po powrocie z Bliskiego Wschodu, gdzie usłyszała wezwania pomocy, i z Europy, gdzie zobaczyła gotowość działania. Według „New York Timesa” na spotkaniu z Obamą sekretarz stanu USA poparła dwie pozostałe orędowniczki interwencji: Susan Rice i Samanthę Power. Rice jest stałym przedstawicielem USA w Radzie Bezpieczeństwa, a w 1994 r. odpowiadała za Afrykę w Departamencie Stanu, kiedy Bill Clinton bezczynnie przyglądał się ludobójstwu w Rwandzie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną