szukaj
Watykan ws. pedofilii
Są procedury
Watykański okólnik do biskupów w sprawie nadużyć seksualnych w Kościele.

Watykan wzywa episkopaty do opracowania wytycznych mających ukrócić przestępstw na tle seksualnym z udziałem duchownych. To krok w dobrym kierunku, ale chodzi o to, by za literą prawa kościelnego poszła praktyka. A to się dopiero okaże.

Dokument watykański ogłoszony publicznie 16 maja podpisał 3 maja szef Kongregacji Nauki Wiary, kardynał William Levada, następca na tym urzędzie obecnego papieża Josepha Ratzingera. Suche formuły biurokratyczne i prawne okraszają cytaty z Jana Pawła II i Benedykta XVI.

Przypomniane zostały słowa papieża Wojtyły z 2002 r.: "Nie ma miejsca w kapłaństwie i w życiu zakonnym dla tego, kto by skrzywdził młodych". I papieża Ratzingera do ofiar nadużyć seksualnych popełnionych przez duchownych: "Ogromnie wycierpieliście i jest mi z tego powodu naprawdę przykro. Wiem, że nic nie może usunąć zła, które znosiliście. Nadużyto waszego zaufania i została pogwałcona wasza godność".

Chciałoby się powiedzieć: święte słowa. Tak właśnie było i tak jest, ilekroć duchowni dopuszczają się nadużyć seksualnych wobec powierzonych ich pieczy młodych i bezbronnych. Z tak ustawionego tonu wypływa litera okólnika. Generalnie okólnik trzeba ocenić pozytywnie, choć nie jest jasne, jaka jest jego moc prawna.

Zwracają na to uwagę pierwsze reakcje stowarzyszeń ofiar na Zachodzie. Czy dokument jest wiążący czy jest tylko zaleceniem? Ale skoro episkopaty mają rok na przedstawienie Watykanowi swoich wytycznych, opracowanych na podstawie okólnika, to chyba należy uznać okólnik za coś więcej niż propozycję. I dobrze.

Okólnik koncentruje się na prawach pokrzywdzonych. Uwzględnia też prawa oskarżonych o nadużycia, na czele z prawem do domniemania niewinności, póki nie zapadną wyroki skazujące. Jest to standard prawny w krajach demokratycznych. Watykan zaleca też godne traktowanie osób składających doniesienie o przestępstwie na tle seksualnym.

To bardzo istotne, bo pokrzywdzeni czy ich bliscy otrzymują w ten sposób pewną gwarancję bezpieczeństwa. Wreszcie okólnik wzywa do współpracy z władzami cywilnymi w sprawach przestępstw seksualnych w Kościele oraz do odpowiedniej formacji i sprawdzania kandydatów na duchownych i młodych duchownych pod kątem ich dojrzałości do wykonywania zawodu.

Jednak należy poczekać z ostateczną oceną dokumentu. I pod względem prawno-kościelnym, i pod względem duszpasterskim. Nawet najlepsze okólniki i wytyczne niewiele dadzą, jeśli nie zmieni się nastawienie i praktyka w tym czy innym Kościele lokalnym. Na tym polega problem. Zwłaszcza w Polsce.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj