szukaj
Awantura o Bookera
Oprotestowana nagroda Philipa Rotha
Philip Roth otrzymał prestiżową Międzynarodową Nagrodę Man Booker. To wspaniała wiadomość, ale nie dla wszystkich.

Jak się okazuje, Carmen Callil wycofała się z jury w proteście przeciwko tej decyzji. Przez brytyjską prasę przetoczyła się dyskusja przybierająca tony komiczne. Callil, założycielka feministycznego wydawnictwa Virago (komputer poprawia uparcie na Viagro) zwierzyła się bowiem „Guardianowi”, że ma dość czytania Rotha, bo czuje się „jakby usiadł jej na twarzy i nie pozwalał oddychać”. Ta metafora, siłą rzeczy wywołująca skojarzenia seksualne, musiała rozbawić samego pisarza, u którego pełno jest jakże obrzydliwego heteroseksualnego seksu lub chociażby męskiego pożądania (kiedy już nic innego nie pozostaje). 

Rzeczywiście, nie jest Roth politycznie poprawną pisarką z Cejlonu czy Sudanu, bo o takowe upominała się Callil. I całe szczęście. Czy koniecznie musi zajmować się modną dziś tożsamością płciową, transseksualizmem czy wyzyskiem? Rotha bardziej interesuje człowiek postawiony wobec śmierci, który całym swoim istnieniem protestuje przeciwko niej, bardziej go obchodzi tajemnicza siła życia, która ujawnia się w niespodziewanych momentach. Bardziej go zajmują przypadki losu, które nadają życiu człowieka wymiar tragiczny. Czy to są tematy, jak powiedziała Callil, „wąskie”? I czy nie dotyczą zarówno kobiet, jak i mężczyzn?

Callil zarzuca mu, że zawsze o tym samym, czyli o sobie, o białym, żydowskim heteryku (biedny Woody Allen!). Zresztą, co to znaczy o sobie? Roth z podziwu godnym uporem portretuje dwudziestowieczną Amerykę, w swojej najważniejszej trylogii  („Wyszłam za komunistę”, „Amerykańska sielanka” , „Ludzka skaza”) opisał czasy mccartyzmu, Wietnam, rewolucję seksualną lat 60., aż po czasy afery rozporkowej i politycznej poprawności Clintona. W niedawno wydanym „Wzburzeniu” wraca do lat 50., a najnowsza powieść  „Nemezis” rozgrywa się w czasie epidemii polio w 1944 roku. Ten portret losów żydowskich, który tworzy w kolejnych powieściach, pozwala zrozumieć, czym była Ameryka kiedyś i czym jest dzisiaj.

Roth w dodatku jest pisarzem tej klasy, że nawet w jego nie do końca udanych powieściach znajdziemy cos do wynotowania. Należy mu się Nobel, ale go najprawdopodobniej nie dostanie. Niedawno przecież jeden z członków komitetu noblowskiego powiedział to wprost – jest przedstawicielem godnej pogardy kultury amerykańskiej i to go dyskwalifikuje. Z tego powodu Booker cieszy, i to właśnie dlatego, że Roth jest jaki jest, droga pani Callil.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj