szukaj
20 lat niepodległości Ukrainy
Stal i demokracja
Za sukces 20 lat niepodległości Ukrainy warto uznać to, że kraj zachował jedność i nie rozpadł się na dwa państwa.

Ukraiński wschód i zachód dzieli nie tyle język (na wschodzie rosyjski, na zachodzie ukraiński), ile przede wszystkim odmienny stosunek do tożsamości narodowej. Zachód uznaje Wielką Wojnę Ojczyźnianą za początek sowieckiego zniewolenia. Dla wschodu ideologia i działalność OUN UPA i jej liderów są nacjonalistyczne i bandyckie, a dla zachodu patriotyczne, bo obroniły ukraińską tożsamość i język przed unicestwieniem. Trzeba oddać sprawiedliwość politykom z prawej i lewej, że mimo napięć potrafili utrzymać równowagę i stale umacniać jedność kraju.

Kijów wreszcie jasno opowiada się za zbliżeniem z Unią Europejską, negocjuje umowę stowarzyszeniową i umowę o rozszerzonej strefie wolnego handlu, a nawet przymierza się do jej podpisania w okresie polskiej prezydencji. Niestety, w negocjacjach wciąż coś trzeszczy i zbyt wolno zmierzają ku finałowi.

Ukraina nie zbankrutowała, choć balansowała na krawędzi krachu finansowego. Jeśli nic się nie wydarzy, ten rok zamknie prawie 5-proc. wzrostem PKB, dzięki rosnącej produkcji przemysłowej, konsumpcji i eksportowi. Nie udało się natomiast przeprowadzić lub dokończyć wielu koniecznych reform. Zaniechanie w tej dziedzinie to wina polityków, którzy zwykle wybierali populistyczne rozwiązania. Nie znikła też korupcja, może nawet sięga dużo głębiej i obejmuje wszystkie dziedziny życia. Nie przerwano też związków polityki i biznesu. Oligarchowie są dziś najpotężniejszą partią i największą siłą na Ukrainie.

Ale na najostrzejszą krytykę zasłużyła władza za zamknięcie w więzieniu byłej premier Julii Tymoszenko i to w rocznicę niepodległości. Jej proces karny skłania do refleksji, że łatwiej wytapiać stal, niż zbudować silną demokrację i szanować jej zasady.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj