Palestyna liczy na uznanie
Palestyna gra va banque
Czy uznanie Autonomii Palestyńskiej za państwo członkowskie ONZ pomoże w załagodzeniu konfliktu z Izraelem?
Dziś blisko 120 państw zapowiada uznanie państwa Palestyny w kontaktach dwustronnych.
Corbis

Dziś blisko 120 państw zapowiada uznanie państwa Palestyny w kontaktach dwustronnych.

To nie będziecie mieć państwa!” – tak poirytowana sekretarz stanu USA Condoleezza Rice skwitowała rozmowę z palestyńskim premierem Autonomii Ahmadem Qurei w 2008 r. Poszło o teren izraelskiego osiedla Ma’ale Adummim na Zachodnim Brzegu, który Qurei chciał dla Palestyny odzyskać. Kłótnie nękały niejedną z kilkunastu już rund rozmów izraelsko-palestyńskich. Negocjacje, czyli tzw. proces pokojowy, powoli dogorywał, nie interesował już mediów, męczył polityków.

Dlaczego męczył? Za miesiąc minie 20 rocznica pierwszej konferencji pokojowej między Arabami i Izraelczykami w Madrycie w 1991 r. W tym czasie najwięksi tego świata – USA, UE, Rosja, ONZ i sami Arabowie – przeznaczyli niezliczone zasoby na mediację i pomoc. Te dwie dekady kosztowały życie 10 tys. Palestyńczyków i Izraelczyków w starciach i zamachach. Na terytoriach okupowanych mieszka dziś dwukrotnie więcej osadników izraelskich (ok. 500 tys.), a według analizy jednego z think tanków przez te 20 lat stracono wiele możliwości rozwoju i wzrostu gospodarczego, co, jak wyliczono, kosztowało sam Bliski Wschód 12 bln dol. Można by o tym łatwo napisać podręcznik, jak negocjacji nie należy prowadzić. – To 20 lat porażki – podsumowuje wieloletni negocjator, amerykański profesor William Quandt. Proces pokojowy w dotychczasowym kształcie umarł.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną