Trzy lata prezydentury Baracka Obamy
Za granicą nieźle, w kraju gorzej
W trzy lata po wyborze Baracka Obamy do Białego Domu w USA przeważa pesymizm - ponad 70 proc. społeczeństwa uważa, że kraj zmierza w złym kierunku.

Amerykanie nie są przyzwyczajeni do ponad 9 proc. bezrobocia, jak Europejczycy, i nie widzą perspektyw na szybką poprawę. Republikańska opozycja obwinia za to prezydenta, chociaż Obama odziedziczył kryzys po poprzedniku i uratował Amerykę przed depresją na skalę "głodnych lat" 30., zapobiegając rozsypce sektora finansowego. Za to jednak nie zbiera się punktów i w sumie jego dorobek na froncie krajowym jest skromny.

Za największe osiągnięcie uchodzi reforma ochrony zdrowia gwarantująca wszystkim ubezpieczenia, ale ponieważ nie zmniejszyła ona kosztów usług medycznych, będzie ogromnym obciążeniem budżetu, zwłaszcza w sytuacji starzenia się społeczeństwa. Reforma banków ograniczyła spekulacje ryzykownymi instrumentami finansowymi, ale zdaniem fachowców niewystarczająco. Wciąż rosną rozpiętości bogactwa, realne dochody spadają, poszerza się margines ubóstwa i zamiera mobilność społeczna. Od roku Obama nic już nie może zrobić, bo po przejęciu większości w Izbie Reprezentantów Republikanie blokują wszelkie jego inicjatywy. Lewica Demokratów ma pretensję, że w pierwszych latach nie wywalczył więcej, za bardzo ustępując opozycji, jak w sprawie podatków od bogaczy. Trudno mu przeskoczyć siebie -zawsze był politykiem budowania mostów.

Większe sukcesy odnosi na arenie światowej. Likwidacja Osamy ibn Ladena to ukoronowanie serii zabójstw przywódców Al-Kaidy i talibów. W walce z terroryzmem prezydent nie uległ presji pacyfistycznej lewicy. Reset w stosunkach z Rosją pozwolił zyskać jej poparcie dla surowszych sankcji na Iran, które wreszcie działają - irański program atomowy się opóźnia. Mimo początkowych wahań, Obama stanął ostatecznie po stronie Arabskiej Wiosny, co może częściowo odwrócić niekorzystne dla Ameryki nastroje na Bliskim Wschodzie. Wobec konfliktu izraelsko-paletyńskiego jest bezradny - jak jego poprzednicy.

Jego notowania ostatnio znowu wzrosły: dobrze ocenia go 47 proc. Amerykanów - wynik, z którego cieszyłoby się wielu przywódców w Europie.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj