Żydowscy terroryści atakują Arabów
Cena terroru
Na 25 nagrobkach muzułmańskiego cmentarza w Jaffie, arabskiej dzielnicy Tel Awiwu, znaleziono w ub. tygodniu napisy „Śmierć Arabom!” Kilka dni wcześniej podpalony został meczet w galilejskiej wsi Tuba Zangrija. Na osmolonej ścianie świątyni sprawcy zostawili napis: „Metka z naszą ceną”.

Prezydent Szimon Peres oraz dwaj Naczelni Rabini Izraela spotkali się z przedstawicielami wzburzonej ludności, aby osobiście przeprosić za zbezczeszczenie cmentarza i meczetu „przez nieznanych sprawców”. Gen. Nitsan Alon, do niedawna dowódca wojsk stacjonujących na Zachodnim Brzegu, nie miał żadnych trudności z identyfikacją podpalaczy. „Metka z naszą ceną” – powiedział przekazując swoje funkcje następcy – „to nazwa organizacji terrorystycznej osadników żydowskich, która wyrosła na podatnym gruncie marginesu społecznego, słabego liczebnie, ale niezwykle skutecznego w swoich działaniach, ponieważ korzysta ze wsparcia wpływowych osobistości w naszym życiu religijnym i politycznym”.

W ostatnich tygodniach kadencji generała Alona terroryści puścili z dymem także meczety w palestyńskich wioskach Kefar Jasuf, Loben a-Szarkija, Fadżar, Moreid i Kusda, a teraz zostawiają ostrzegawcze napisy na domach działaczy izraelskiej lewicy: jutro przyjdzie kolej na was. Nie czekając do jutra młodzi fanatycy zostawili na pomniku upamiętniającym zamordowanie pokojowo nastrojonego premiera Icchaka Rabina napis: „Kahana miał rację!” (Meir Kahana był działaczem skrajnej prawicy, zdelegalizowanej przez izraelskie sądy).

Biblię terrorystów stanowi książka rabina Icchaka Szapiro, w której autor pisze, że „wolno zabijać każdego goja zagrażającego narodowi żydowskiemu, nawet jeśli jest dzieckiem”. Szapiro jest przełożonym jeszybotu w osiedlu Icchar k. Nablusu. Władze bezpieczeństwa przypuszczają, że to uczniowie tego jeszybotu są inicjatorami podziemnego ruchu, ale jak dotychczas nie zdołały aresztować ani jednego podejrzanego. Tajna organizacja działa na zasadach pełnej konspiracji, a jej poszczególne komórki nie utrzymują między sobą kontaktów osobistych. Łączy je tylko hasło „na terror odpowiadamy terrorem”. Jej ultymatywnym celem jest uniemożliwienie izraelsko-palestyńskiego porozumienia. Pod tym względem „Metka z naszą ceną” znajduje ciche poparcie podobnie myślących polityków.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj