Sikorski rozpoczął remont Europy
Rzeczpospolita Europa
Swą berlińską mową Radosław Sikorski nareszcie włączył Polskę do wielkiej europejskiej debaty na temat przebudowy Unii w związku z kryzysem euro.
Na unijnym stole od dawna leżały różne warianty ratowania euro.
Mirosław Gryń/Polityka

Na unijnym stole od dawna leżały różne warianty ratowania euro.

To był ostatni dzwonek, by przerwać milczenie Warszawy w życiowej kwestii, jak przywrócić zaufanie nie tylko do eurowaluty, ale i do Unii jako całości. Ten głos – wsparty przez Donalda Tuska – był konieczny ze względu na kończącą się polską prezydencję oraz dlatego, że jeśli reforma UE ma uspokoić rynki, to musi być, przynajmniej w zarysach, sfastrygowana na brukselskim szczycie 27 państw członkowskich 8–9 grudnia.

Wyraziste wystąpienia Tuska i Sikorskiego były konieczne również dla nas tu, w kraju, by nareszcie ruszyła debata, jakie jest miejsce Polski w przyszłej Europie. Prezydent RP z początku sarkający, że jednak dyskusja o Europie powinna się najpierw odbyć w Polsce, włączył się do niej rozważaniami, co to znaczy „więcej Europy”. Prawica, jak zwykle, zaczęła wołać: „zdrada”. PiS domaga się trybunału stanu dla ministra i mobilizuje ulicę do marszu (w rocznicę stanu wojennego) w obronie niepodległości zagrożonej jakoby przez jakąś IV Rzeszę. Trudno dyskutować w takim stylu, ale debata europejska – z PiS lub bez – jest Polakom potrzebna.

Berlin był dobrym miejscem na programowe wystąpienie w sprawach Unii. Sikorski zasygnalizował stabilność polsko-niemieckiej wspólnoty interesów, a zarazem wytknął rządowi Angeli ­Merkel, że Niemcy – największy bene­ficjent UE – nie mogą zwlekać (...)

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

W najnowszym numerze POLITYKI

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną