Zmiana warty w Korei Północnej
Kim lubi kosza
Wymuszona sukcesja trwa w Korei Północnej. Władzę stara się tam przejąć dwudziestoparoletni Kim Dzong Un, syn zmarłego w grudniu satrapy Kim Dzong Ila.
O Kim Dzong Unie niewiele wiadomo. Jest czterogwiazdkowym generałem, uczył się w Szwajcarii, lubi zachodnią muzykę i koszykówkę.
Kyodo/Reuters/Forum

O Kim Dzong Unie niewiele wiadomo. Jest czterogwiazdkowym generałem, uczył się w Szwajcarii, lubi zachodnią muzykę i koszykówkę.

Zmiana warty potrwa długo, bo choć 69-letni Umiłowany Przywódca słabował na zdrowiu, to zmarł na tyle nieoczekiwanie, że nie zdążył przygotować lądowania Wielkiemu Następcy. Dlatego Dzong Un przez najbliższe miesiące przy pomocy krewnych i zauszników ojca będzie się rozpychał na czele partii i milionowego wojska (czwartej najliczniejszej armii globu). Tylko kontrola nad nimi zapewni pełnię władzy.

O juniorze niewiele wiadomo. Jest czterogwiazdkowym generałem, uczył się w Szwajcarii, lubi zachodnią muzykę i koszykówkę, choć akurat fruwanie pod koszem może utrudniać znaczna nadwaga. Niemniej w kraju spustoszonym w latach 90. klęską głodu krągłość jest oznaką powodzenia i tym lepszym kapitałem politycznym, że pucułowaty wnuczek jest uderzająco podobny do dziadka, co ułatwia pracę propagandzie.

W 2012 r. przypada stulecie urodzin Wiecznego Prezydenta Kim Il Sunga (dziadka), miała być feta na siedemdziesięciolecie Kim Dzong Ila (ojca), wreszcie 2012 r. miał być najwspanialszym rokiem w dziejach Korei, która miała rozpocząć marsz ku budowie mocarstwowej pozycji. Teraz plany trzeba zmienić. Ale z drugiej strony przed Wielkim Następcą otwierają się nowe możliwości.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną