Tu straszy historia
Braunau am Inn związane jest na zawsze z osobą Adolfa Hitlera – to jego miejsce urodzenia. Austriackie miasto musi żyć z tym dziedzictwem. Pytanie tylko – jak?
Dom w Braunau am Inn, w którym urodził się Adolf Hitler.
Mattes/Wikipedia

Dom w Braunau am Inn, w którym urodził się Adolf Hitler.

Artykuł pochodzi z 3 numeru tygodnika FORUM, w kioskach od 16 stycznia 2012 r.
Polityka

Artykuł pochodzi z 3 numeru tygodnika FORUM, w kioskach od 16 stycznia 2012 r.

W mieście Braunau am Inn jest 25 atrakcji turystycznych. Wylicza je broszura miejscowego Stowarzyszenia na rzecz Turystyki, która zachęca obywateli do zwiedzania „atrakcji kulturalnych” tego austriackiego miasteczka, leżącego nad rzeką Inn – która stanowi w tym miejscu granicę miedzy Austrią a Niemcami. Trasa wycieczkowa prowadzi przy pomniku ku czci poległych i posągu Żelaznego Rumaka, potem przy Bramie Wodnej z resztkami dawnych fortyfikacji. Dalej mija się miejski kościół pod wezwaniem św. Szczepana. Numerem 13 na liście „godnych obejrzenia obiektów z czasów dawnego Braunau” jest nieco podupadła, dwupiętrowa kamieniczka ze zwietrzałymi ramami okien i fasadą, z której łuszczy się żółta farba. To właśnie ów dom Hitlera – jak go nazywają miejscowi.

Sto dwadzieścia lat temu dom ten nosił jeszcze nazwę „Gasthof zum Pommer”. Na dole znajdował się zajazd, a na górze - mieszkania. W jednym z nich, w wielką sobotę 20 kwietnia 1889 roku – a był to dzień pochmurny i chłodny – o wpół do siódmej wieczorem przyszedł na świat Adolf Hitler. Mówi się, ze urodził się w narożnym pokoju na drugim piętrze. Po wojnie w budynku mieściła się biblioteka i szkoła, później zaś - w maju 1977 roku - urządzono tam warsztaty dla niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo.

Teraz od jakiegoś czasu budynek znów opustoszał – a Braunau stoi wobec problemu, co począć na przyszlość z tym niepożądanym dziedzictwem. Nawet bowiem jeśli historia o przyjściu na świat w narożnym pokoju nie jest prawdziwa, jedno jest pewne: żadne narodziny w dziejach, jedynie z wyjątkiem Betlejem i Mekki, nie przyniosły dla miejsca urodzenia tak doniosłych następstw.

Powiedz no, chłopczyku, gdzie jest dom, w którym urodził się Hitler? Johannes Waidbacher śmieje się, gdy naśladuje konspiracyjny ton głosu starych Niemców. Przyjeżdżali oni tu dawniej autobusami z drugiego brzegu rzeki Inn i szukali tego domu, ale nie śmieli spytać o niego na ulicy dorosłych – tylko dzieci. Zrobiliśmy sobie z tego zabawę i posyłaliśmy ich w różne miejsca na drugi koniec miasta – wspomina Waidbacher. Wolę nawet nie wiedzieć, w ilu niemieckich albumach wklejone jest zdjęcie całkiem innego domu”.

Potem ten 45-letni mężczyzna o młodzieńczym wyglądzie, który od pół roku jest burmistrzem Braunau, znów wybucha śmiechem. 16-tysięczne Braunau – to miasto o 750-letniej historii, najstarsze i największe w w tej części Górnej Austrii nad rzeką Inn, w pobliżu granicy z Niemcami.

Tyle tutaj historii…

 Charakter miasta określają wąskie uliczki i gotyckie budowle, jest tu wieża kościelna, trzecia pod względem wysokości w kraju. Jest też przepiękny ratusz, w którego inauguracji 30 czerwca 1903 roku uczestniczył sam cesarz Franciszek Józef I, który z balkonu gestem ręki pozdrawiał swoich poddanych. Ukośna uliczka naprzeciw ratusza prowadzi do więzienia, w którym dwieście lat temu uwięziono Johanna Philippa Palma - norymberskiego księgarza i zarazem bawarskiego bohatera narodowego. Został on następnie z rozkazu Napoleona rozstrzelany - za to, że rozpowszechniał obraźliwy pamflet wymierzony w cesarza Francji.

Tyle tu historii – powiada burmistrz. A jednak dla wszystkich jesteśmy tylko miastem, które wydało na świat Hitlera.

A przecież Adolf Hitler nie mieszkał nawet trzech lat w Braunau. Już na początku 1892 roku jego ojciec Alois Hitler (ur. jako Schicklgruber – przypis Forum), pracownik urzędu skarbowego c.k. Austrii, awansował na stanowisko wyższego poborcy celnego i został przeniesiony z Braunau do Passau po niemieckiej stronie rzeki Inn. Potem rodzina nigdy już nie wróciła do Braunau.

Hitler nie mógł nawet wiązać z tym miasteczkiem żadnych konkretnych wspomnień. Co prawda, w swojej książce „Mein Kampf” pisał o „szczęśliwym zrządzeniu losu”, jakie sprawiło, że urodził się na granicy pomiędzy dwoma niemieckimi państwami, których „zjednoczenie na nowo” uważał za swoją „misję życiową”. Podczas swej pierwszej wizyty w Austrii po przyłączeniu jej do Rzeszy poświęcił jednak Braunau tylko krótką chwilę. Według relacji w regionalnej gazecie przybył do Braunau 12 marca 1938 roku o godzinie 15.50, przejechał otwartym samochodem przez rynek w drodze do miejsca swego urodzenia, zatrzymał się tam na krótko, nie wysiadając z samochodu, po czym kazał kierowcy jechać dalej do Linzu. Była to dla mieszkańców Braunau jedyna okazja zobaczenia na własne oczy człowieka, który wycisnął na ich miasteczku piętno, niezatarte do dzisiaj.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj