Europa przytłoczona kryzysem
AAAdieu
„Jeśli stracimy potrójne A, jestem skończony” – tak miał powiedzieć w grudniu Nicolas Sarkozy swoim współpracownikom.

Stało się: w piątek agencja ratingowa Standard&Poor’s odebrała Francji i Austrii najwyższą ocenę wiarygodności kredytowej, obniżyła też noty Włoch, Hiszpanii i Portugalii. Ale to degradacja Francji, jakkolwiek zapowiedziana i zasłużona, wywoła największy zamęt. Polityczny, bo pieczętuje przegraną Sarkozy’ego w nadchodzących wyborach. Finansowy, gdyż Francja jest drugim po Niemczech gwarantem Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej. Bez francuskiego AAA fundusz, który już wcześniej cierpiał na niedobór kapitału na ratowanie utracjuszy, teraz będzie mógł pożyczyć im jeszcze mniej. A ci będą potrzebowali jeszcze więcej.

Drugą wiadomością ubiegłego piątku było zerwanie negocjacji z prywatnymi wierzycielami Grecji na temat warunków umorzenia połowy wartości obligacji tego kraju. Rząd w Atenach próbuje wymusić na bankach większy upust długu, tymczasem jeśli szybko się z nimi nie dogada, może stracić wypłacalność już w marcu. Bankructwo Grecji wciągnęłoby z kolei w wir Portugalię, która realizuje wprawdzie zadany plan redukcji deficytu, ale której obligacje w opinii wszystkich trzech agencji nadają się dziś na śmietnik. Premier Włoch mówił w ubiegłym tygodniu w Berlinie, że jego kraj już nie zaraża, ale ostatnie wydarzenia pokazują, że plaga zadłużeniowa szaleje w strefie euro w najlepsze.

Według Angeli Merkel lekarstwem na gorączkę niewypłacalności jest przyjęcie paktu fiskalnego, czyli wspólnych zasad dyscypliny budżetowej. Polska lamentuje, że nie zasiądzie przy stole obrad nowego klubu, ale część krajów strefy euro grozi, że w ogóle do niego nie wstąpi. Dla południowców niemiecki gorset finansowy jest za ciasny, więc żądają zwolnienia z jego rygorów w czasie recesji. Na to nie zgadza się jednak Europejski Bank Centralny, a jego aprobata dla paktu jest kluczowa, bowiem to prezes EBC trzyma pod kluczem antybiotyk na kryzys, czyli obietnicę wykupu obligacji zadłużonych państw. Nie poda go jednak, dopóki rządy nie wypocą oszczędności – chyba że na szali znajdzie się przetrwanie strefy euro.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj