Kolejny plan dla Grecji
Nowa kroplówka
Greckie partie porozumiały się w sprawie dodatkowych oszczędności, układ z wierzycielami jest prawie gotowy, kolejne kredyty zaraz popłyną do Aten. Pełen sukces? Niekoniecznie.

Pacjent jest ciężko chory, a kroplówka się kończy. Gdy ją zakładano, miała go wyleczyć, ale o tym już wszyscy zapomnieli. Teraz w popłochu lekarze szukają nowej, która podtrzyma przy życiu przez kolejne miesiące. Tym pacjentem jest Grecja, a kroplówkę, czyli pieniądze dostarczą Europejski Bank Centralny, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i członkowie strefy euro. Niestety, lekarstwa na grecką chorobę wciąż nie ma. Nadal stawiamy tylko na leczenie objawowe.

Grecja musiała spełnić dwa podstawowe warunki, żeby otrzymać nowy pakiet pomocowy. Pierwszy to obniżenie deficytu, czyli kolejna runda drastycznych cieć – zarówno w budżetówce, jak i sektorze prywatnym. Drugim było porozumienie z prywatnymi wierzycielami w sprawie redukcji zadłużenia o przynajmniej 50 proc. Partie tworzące koalicję po długich targach doszły dziś do porozumienia. Formalnej zgody z bankami i innymi posiadaczami greckich obligacji jeszcze co prawda nie ma, ale większość szczegółów też została uzgodniona. Cel to obniżyć dług publiczny, już wynoszący ponad 160 proc. PKB, a następnie go ustabilizować na poziomie maksymalnie 120 proc. PKB.

Problem w tym, że dotychczasowe zaciskanie pasa okazało się nie tylko mało skuteczne, ale dodatkowo pogrążyło grecką gospodarkę. Z jednej strony deficyt jest wciąż bardzo wysoki – w zeszłym roku wyniósł prawdopodobnie ponad 9 proc. PKB. A równocześnie gospodarka kurczy się w tempie 5-6 proc. rocznie, natomiast bezrobocie przekroczyło już 20 proc. To wskaźniki bardzo podobne do tych w Stanach Zjednoczonych podczas Wielkiego Kryzysu. Grecja znalazła się w zaklętym kręgu. Kolejne oszczędności prowadzą do coraz głębszej recesji i większej liczby ludzi bez pracy. Wpływy z podatków zatem spadają, wydatki socjalne rosną, więc deficyt nie maleje i trzeba znowu oszczędzać. Nowy pakiet pomocy nie przerywa tej absurdalnej spirali.

Grecja potrzebuje pomysłów na wzrost, na znalezienia dla siebie i swojej gospodarki miejsca w Europie. Tymczasem wszystkie pomysły wykorzystania jej możliwości, jak odnawialne źródła energii, pozostają tylko na papierze. Temu ciężko choremu krajowi nie wystarczą tylko kolejne finansowe kroplówki. Jeśli nic się nie zmieni, kraje pożyczające dziś Atenom pieniądze czeka za kilka lat ten sam los co prywatnych wierzycieli, czyli konieczność umorzenia znacznej części pożyczek. Nie ma żadnych oznak poprawy sytuacji – grecka gospodarka pozbawiona jakichkolwiek perspektyw leci w przepaść w coraz szybszym tempie. Same nowe kredyty jej nie wystarczą.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj