EBC rzuca na rynek miliardy, złoty w górę
Bilion dla Europy
Jeśli ktoś zachodził w głowę, dlaczego złoty umocnił się wczoraj do najwyższego poziomu od sześciu miesięcy, dziś otrzymał odpowiedź: Europejski Bank Centralny (EBC) pożyczył bankom strefy euro rekordową sumę 529 mld euro.

Banki mogły pożyczyć, ile tylko chciały, oddać muszą dopiero za trzy lata, a do tego czasu będą płacić zaledwie 1 proc. odsetek rocznie. To już druga taka operacja w ciągu trzech miesięcy – w grudniu EBC pożyczył bankom 489 mld euro. W sumie zastrzyk EBC dla sektora finansowego w Europie przekroczył więc bilion euro.

Skąd ten gest? Pieniądze mają pomóc europejskim bankom przetrwać okres nieufności na rynku międzybankowym spowodowany zaostrzeniem się kryzysu greckiego. Banki nie chcą pożyczać sobie nawzajem, co naraża te najsłabsze na utratę płynności – by oddalić groźbę bankructwa, EBC otwarło skarbce i zalało banki tanim pieniądzem. Ale operacja ma jeszcze drugi, ukryty cel: bank centralny liczy, że pożyczone pieniądze pójdą na zakup obligacji zagrożonych państw strefy euro. Z pierwszych obliczeń EBC wynika, że grudniowy zastrzyk przyczynił się do spadku rentowności obligacji Włoch i Hiszpanii.

Po dwuletnim ociąganiu się EBC robi w istocie to samo, co uczyniła wcześniej Rezerwa Federalna USA i Bank Anglii: prowadzi ilościowe luzowanie polityki pieniężnej, tyle że zamiast samemu skupować obligacje rządów strefy euro posyła po nie prywatne banki. Inwestorzy odbierają ten ruch jako zapowiedź, że EBC będzie podpierał banki, a to z kolei poprawia nastrój na rynkach, czego wyrazem jest m.in. umocnienie się złotego. Kłopot w tym, że działanie ratunkowe nie rozwiązuje żadnego z dwóch problemów strefy euro: słabości niektórych banków i faktycznej niewypłacalności Grecji. Daje tylko czas na ich rozwiązanie.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj