Pakt fiskalny podpisany
Chwila oddechu
Pakt fiskalny podpisany, pieniądze dla Grecji zapewnione, oprocentowanie obligacji Południa spada. Nastroje w Europie wreszcie lepsze, ale na jak długo?

Czytaj także

Tak dobrych nastrojów w Brukseli dawno nie było. I nawet dyżurni pesymiści muszą przyznać, że są powody do zadowolenia. 25 z 27 państw członkowskich podpisało pakt fiskalny, mający wzmocnić nie tylko dyscyplinę budżetową, ale przede wszystkim wiarygodność strefy euro i jej peryferiów na rynkach finansowych. Drugi pakiet pomocy dla Grecji jest gotowy i obejmuje aż 130 mld euro. Do tego sukcesem zakończyły się negocjacje z wielkimi posiadaczami greckich obligacji na temat umorzenia znacznej części zobowiązań. Co więcej, ten sprytny manewr pozwolił uniknąć formalnego bankructwa. Dzięki temu nie będą na razie wypłacane ubezpieczenia, masowo zawierane przez różne fundusze inwestycyjne na wypadek upadku Grecji. Europejscy przywódcy bardzo bali się scenariusza, w którym masowa konieczność zapłaty takich odszkodowań zachwiałaby znowu rynkami finansowymi.

Na tym zresztą nie koniec dobrych wiadomości. Oprocentowanie obligacji emitowanych zwłaszcza przez Hiszpanię i Włochy znacząco spadło, czyli tym krajom coraz łatwiej pożyczać pieniądze. Oddala się realna jeszcze niedawno groźba niewypłacalności dwóch wielkich gospodarek strefy euro. Gdyby i one miały trafić pod europejski parasol pożyczkowy jak wcześniej Grecja, Irlandia i Portugalia, upadek euro mógłby naprawdę nastąpić. Teraz jednak i Włosi, i Hiszpanie mogą bez problemu znowu pożyczać pieniądze na rynkach finansowych. I tak dochodzimy do najważniejszego powodu, dzięki któremu Angela Merkel i inni przywódcy mogą odetchnąć z ulgą. Główny ratunek Europy to dziś nie politycy, a Europejski Bank Centralny.

Po raz drugi EBC pożyczył europejskim bankom w krótkim czasie olbrzymie pieniądze – ponad 500 mld euro – na znakomitych warunkach. Bank z siedzibą we Frankfurcie ma dwa podstawowe cele – pierwszy to spadek oprocentowania obligacji, drugim jest ożywienie gospodarcze na kontynencie dzięki łatwiejszemu dostępowi zwłaszcza firm do kredytów. Pierwszy cel realizowany jest perfekcyjnie. Banki zasilone środkami chętnie pożyczają Hiszpanii, Włochom i innym krajom strefy wspólnej waluty. Niestety, znacznie gorzej sytuacja wygląda w drugim przypadku. Na razie bowiem instytucje finansowe lokują nadwyżki z powrotem w Europejskim Banku Centralnym zamiast przeznaczać je na poprawę koniunktury. Wciąż Europa paraliżowana jest strachem przed inwestycjami, co znajduje odzwierciedlenie w wynikach gospodarczych.

O stagnacji czy wręcz recesji w wielu krajach można na moment zapomnieć, ratując Grecję i świętując pakt fiskalny. Jednak twarde dane gospodarcze i prognozy na ten rok są niezmiennie bardzo pesymistyczne. Dobry nastrój może szybko się zresztą skończyć z wielu powodów. Nie wiadomo, czy drugi pakiet dla Grecji jest już ostatnim, bo PKB tego kraju nadal kurczy się w zatrważającym tempie. Wiele wskazuje na to, że także kroplówka dla Portugalii zostanie wkrótce przedłużona. A Irlandczycy chcą poddać pakt fiskalny pod referendum. Co to oznacza, wiadomo bardzo dobrze – kolejne miesiące nerwowego czekania na wynik z Dublina. Warto zatem korzystać z dobrego nastroju, bo może on być bardzo ulotny.

W najnowszym numerze POLITYKI

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij