Naprawianie stosunków UE-Ukraina
Misja Kwaśniewskiego
Zadanie, przed jakim staje Aleksander Kwaśniewski na Ukrainie jest trudne i nie ma dziś gwarancji, że misja się powiedzie. Kwaśniewski oraz Pat Cox, wysłannicy Parlamentu Europejskiego, mają doprowadzić do ocieplenia stosunków między Kijowem i Unią Europejską, mocno nadwerężonych po aresztowaniu i skazaniu na siedem lat więzienia Julii Tymoszenko, byłej ukraińskiej premier i liderki opozycji.

Ukrainie ten chłód widać doskwierał, bo to premier Mykoła Azarow zwrócił się do przewodniczącego PE Martina Schulza z prośbą o pomoc. Z pewnością było to – jak wszystko na Ukrainie – konsultowane z prezydentem Wiktorem Janukowyczem. Sam Janukowycz doszedł już w sprawie Tymoszenko do ściany, zakałapućkał się kompletnie, co świadczy o braku wszelkich talentów dyplomatycznych tego polityka. Zawsze trzeba zostawić kawałek miejsca na negocjacje, a Janukowycz tę zasadę złamał. W dodatku Rada Najwyższa, gdzie jego Partia Regionów ma większość , dwukrotnie już odrzuciła propozycję zmiany prawa, jaka pozwoliłaby uwolnić Tymoszenko, przynajmniej od więzienia. Janukowycz – tak się przynajmniej zdaje – chciałby dziś znaleźć wyjście z niewygodnej sytuacji, ale nie godzi się, żeby było nim uwolnienie Tymoszenko. A w każdym razie nie przed wyborami parlamentarnymi. Teraz wyjścia szukają Kwaśniewski i Cox. Będą sprawdzać, czy nie naruszono procedur oraz przyjrzą się procesowi kasacyjnemu, który się rozpoczyna.

Ta misja zmienia nieco dotychczasową sytuację, kiedy to Bruksela domagała się zwolnienia Tymoszenko, nie chcąc słuchać argumentów Kijowa. Delegując wysłanników Unia otwiera się teraz na te racje, poniekąd uznaje podstawy aresztowania, chce jednak sprawdzić, czy nie proces karny przebiegał prawidlowo. Jeśli Kwaśniewski i Cox stwierdzą, że uchybień nie było, Bruksela będzie zmuszona uznać wyrok na byłą premier za zasadny?

Kwaśniewski spotkał się już z Janukowyczem i Tymoszenko. Można przypuszczać, że jego mandat jest szerszy, obejmuje też sprawę skazanie na więzienie b. ministra w rządzie Julii, Jurija Łucenki i zapewne kwestię przebiegu listopadowych wyborów do parlamentu Ukrainy, o których już dziś mówi się, że będą zmanipulowane, bo „niebiescy” zechcą utrzymać władzę za każda cenę.

Ciężka to misja, bo już raz, w 2004 roku, Janukowycz musiał się poddać europejskim wysłannikom, był wśród nich Javier Solana, odpowiedzialny za unijną politykę zagraniczną oraz Valdas Adamkus i Aleksander Kwaśniewski (ci dwaj zaproszeni przez Leonida Kuczmę). Wtedy, wyniku dodatkowej, trzeciej tury wyborów musiał pożegnać się z prezydenturą. Gdyby i teraz przyszło ulec , byłby to ciężki cios dla jego prestiżu i ambicji. Jeśli Pat Cox i Aleksander Kwaśniewski zbudują od nowa relacje Kijowa i Brukseli, jeśli ich misja się powiedzie, będzie to bez wątpienia polityczne i dyplomatyczne mistrzostwo Europy.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj