Nadejdą głodowe wojny?
Idą gorące czasy na naszej, coraz gorętszej planecie. Wzrost światowych cen żywności wskutek suszy może mieć nieobliczalne skutki.
Wielka Susza 2012 roku jeszcze się nie zakończyła, ale już wiadomo, że jej skutki będą bardzo poważne.
t.photograph/Flickr CC by SA

Wielka Susza 2012 roku jeszcze się nie zakończyła, ale już wiadomo, że jej skutki będą bardzo poważne.

Artykuł pochodzi z 36 numeru tygodnika FORUM, w kioskach od 3 września 2012 r.
Polityka

Artykuł pochodzi z 36 numeru tygodnika FORUM, w kioskach od 3 września 2012 r.

Żywność – dostępna, możliwa do kupienia żywność – ma podstawowe znaczenie dla przetrwania i dobrego samopoczucia społeczeństw. Gdy jej brakuje, ludzi najpierw ogarnia niepokój, potem desperacja i gniew. Jak wiemy z historii, rosnące ceny podstawowych produktów spożywczych prowadzą do niepokojów społecznych, a wreszcie do gwałtownych konfliktów.

Wielka Susza 2012 roku jeszcze się nie zakończyła, ale już wiadomo, że jej skutki będą bardzo poważne. Ponad połowa amerykańskich okręgów uznano za regiony dotknięte klęską żywiołową, zbiory kukurydzy, soi i innych podstawowych upraw w 2012 r. na pewno będą znacznie mniejsze, niż prognozowano. To spowoduje wzrost cen żywności, zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i za granicą, prowadząc do dalszego ubożenia osób o niskich przychodach i rolników, dotkniętych klęską nieurodzaju. Także ubogie warstwy społeczeństwa w krajach regularnie importujących zboże ze Stanów Zjednoczonych znajdą się w jeszcze trudniejszej sytuacji niż obecnie. A to dopiero pierwsze skutki. Podwyżki cen żywności mogą również prowadzić do zamieszek i brutalnych starć na całym świecie.

W USA wydatki na żywność stanowią jedynie 13 proc. budżetu przeciętnego gospodarstwa domowego, czyli stosunkowo małą część, toteż podwyżki cen prawdopodobnie nie będą zbyt dotkliwe dla większości rodzin o średnich lub wysokich przychodach. Mogą jednak oznaczać poważne trudności dla biednych i bezrobotnych Amerykanów. – Mówimy tu o realnym uszczerbku w budżetach rodzinnych – przestrzega Ernie Gross, ekonomista z Uniwersytetu Creightona w Omaha. Może się to przyczynić do narastającego niezadowolenia społeczeństwa, już dziś wyczuwalnego w regionach dotkniętych kryzysem i bezrobociem.

Najpoważniejsze skutki Wielka Susza najprawdopodobniej będzie jednak miała na arenie międzynarodowej. Ponieważ tyle krajów jest uzależnionych od importu ziarna z USA, którym uzupełniają swoje własne zbiory, a susze i powodzie niszczą plony również w innych regionach, należy się spodziewać, że światowe zasoby żywności się skurczą, a jej ceny na całej planecie wzrosną.

– To, co się dzieje z zasobami żywności w USA, ma ogromny wpływ na sytuację na całym świecie – mówi Robert Thompson, ekspert ds. żywności z Chicago Council on Global Affairs. Według niego, w miarę jak rośliny uprawne, które najbardziej ucierpiały wskutek suszy – kukurydza i soja – będą znikać ze światowych rynków, ceny wszystkich zbóż, w tym pszenicy, prawdopodobnie wzrosną. Będzie to oznaczało ogromne kłopoty dla tych, których już dziś ledwo stać na kupno wystarczającej ilości żywności, by wykarmić rodzinę.

Poszło o cenę bochenka chleba

Nie sposób przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja, ale jeśli odwołać się do wydarzeń z niedawnej przeszłości, sprawy mogą przybrać bardzo nieciekawy obrót. W latach 2007–2008, kiedy to ceny ryżu, kukurydzy i pszenicy wzrosły o 100 procent lub nawet więcej, ten skok cen żywności – zwłaszcza chleba – doprowadził do protestów głodowych w ponad 20 krajach, m.in. w Bangladeszu, Kamerunie, Egipcie, Haiti, Indonezji, Senegalu, Jemenie. Na Haiti rozruchy były tak gwałtowne, a obywatele do tego stopnia stracili wiarę w kompetencje władz, że tamtejszy Senat odwołał premiera Jacques’a-Edouarda Alexisa. W innych krajach dochodziło do starć z wojskiem i policją, w których zginęło dziesiątki ludzi.

Powszechnie uważano, że przyczyną podwyżek cen w latach 2007–2008 były w dużej mierze rosnące ceny ropy naftowej, które podniosły koszty produkcji żywności (ropy i jej pochodnych używa się przy pracy w polu, nawadnianiu, do transportu żywności i produkcji pestycydów).

Kolejna podwyżka cen w latach 2010–2011 była już ściśle związana ze zmianami klimatycznymi. Latem 2010 r. intensywne susze objęły znaczne obszary wschodniej Rosji, przez co zbiory pszenicy w tym rolniczym regionie zmniejszyły się o jedną piątą, a Moskwa musiała wstrzymać eksport pszenicy. Susze miały również negatywny wpływ na zbiory zboża w Chinach, podczas gdy intensywne powodzie zniszczyły znaczną część upraw pszenicy w Australii. W połączeniu z innymi skutkami ekstremalnych zjawisk atmosferycznych, te klęski spowodowały wzrost cen pszenicy o ponad połowę, a cen większości produktów żywnościowych – o ponad 30 procent.

Po raz kolejny wzrost cen żywności zaowocował powszechnym niezadowoleniem społecznym i zamieszkami w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie. Najwcześniejsze protesty przeciw podnoszeniu cen podstawowych produktów żywnościowych wybuchły w Algierii, a potem w Tunezji, gdzie – nie przez przypadek – punktem zapalnym było samospalenie, którego dokonał młody sprzedawca Mohamed Buazizi, prześladowany przez władze.

 

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj