Izrael ćwiczy w Sudanie?
Pożar kompleksu zbrojeniowego Yarmouk na obrzeżach Chartumu.
Stringer/Reuters/Forum

Pożar kompleksu zbrojeniowego Yarmouk na obrzeżach Chartumu.

Według ministra informacji Ahmeda Belala Osmana to były cztery izraelskie samoloty „posługujące się bardzo wyszukaną technologią”. Nie napotkawszy przeszkód sprawiły, że kompleks zbrojeniowy Yarmouk, na obrzeżach Chartumu, sudańskiej stolicy, błyskawicznie zamienił się w jedno wielkie pożarowisko, a eksplodująca amunicja obsypała odłamkami całą sąsiednią dzielnicę mieszkaniową. Izrael nie potwierdził, ale też zbyt stanowczo nie zaprzeczył, oskarżając Sudan o dozbrajanie Hamasu ze Strefy Gazy bronią własną i irańską przemycaną przez terytorium Egiptu. Eksperci z zaprzyjaźnionego z Sudanem Iranu mieli zresztą pomagać w fabryce, która spłonęła.

Izrael nie przyznaje się do tego typu operacji, uzasadnionych względami bezpieczeństwa, ale jawnie łamiących prawo międzynarodowe. Nigdy nie potwierdził, że w styczniu 2010 r. to agenci Mosadu zabili w hotelu w Dubaju Mohammeda Mabhouha, który miał być łącznikiem między Irańczykami a Hamasem. Rok później, w Port Sudanie, w samochodzie trafionym rakietą, zginął jego rzekomy następca. A w podobnej operacji jak teraz został zniszczony na południu Sudanu potężny konwój z bronią.

Jeśli to byli Izraelczycy, mieli do pokonania blisko 2 tys. km. Mogły to być F-16 zatankowane w powietrzu albo bezzałogowe drony. Mogły lecieć wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego, poniżej egipskich i saudyjskich radarów, a potem uśpić czujność sudańskiego systemu wykrywania, który jest radzieckiego pochodzenia, jeszcze z lat 60. Komentatorzy orzekli, że być może była to jedna z prób przed planowanym atakiem na irańskie instalacje atomowe. Iran ma jednak dużo bardziej współczesne zabezpieczenia.

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj