Chiny: wyselekcjonowano nowych przywódców
Tajemnicza siódemka
Chiny mają nowych przywódców, wyłonił ich starannie wyreżyserowany zjazd partii komunistycznej.

To siedmiu sekretarzy, którzy przez najbliższe lata będą kolegialnie rządzić jedną piątą ludzkości i drugą gospodarką świata. Z tej grupy, tworzącej komitet stały biura politycznego KC, najważniejszy jest Xi Jinping. Właśnie został sekretarzem generalnym całej partii i szefem jej komisji wojskowej, która kontroluje najliczniejszą armią globu i jej arsenał nuklearny.

I choć skalą wpływów w światowej polityce Xi z kolegami ustępuje jedynie Barackowi Obamie, to zadziwiająco mało o nich wiadomo, zwłaszcza o ich poglądach i planach na przyszłość. Więcej tu pytań niż odpowiedzi. Xi był typowany na przywódcę od lat, przez ten czas licznym korespondentom w Pekinie i akredytowanym tam dyplomatom nie udało się ustalić wielu nowych szczegółów z jego biografii, ponad te, które opublikowała propaganda. Wiadomo więc, że jest synem druha Mao, żył na zesłaniu w czasie rewolucji kulturalnej, a później piął się po szczeblach drabiny partyjnej, był m.in. sekretarzem w Szanghaju. Ale do niedawna nawet Chińczycy lepiej kojarzyli jego żonę, solistkę zespołu wojskowego, która ma w Chinach rangę celebryty i przy okazji stopień generała.

Żona artystka dodaje wizerunkowi Xi nieco luzu, zwłaszcza na Zachodzie nowy sekretarz generalny uchodzi na za bardziej przystępnego niż jego poprzednicy. Przygotowując się do objęcia władzy Xi odbył kilka podróży zagranicznych, był m.in. w USA i w Europie, a ci, którzy mieli okazję z nim rozmawiać twierdzą, że bardzo zyskuje przy osobistym poznaniu. I właśnie na podobnie wątłych podstawach próbuje się teraz przewidzieć kierunek, w którym tzw. nowa generacja przywódców poprowadzi Chiny.

Eksperci od spraw chińskich zgodnie uznali, że oddala się perspektywa liberalizacji systemu politycznego. W rywalizacji o miejsca w ścisłym kierownictwie przepadli śmiali (jak na chińskie warunki) reformatorzy, w tym zwolennicy ograniczenia wpływów partii w gospodarce. Tym razem górą okazała frakcja konserwatystów. Dlatego nie ma mowy np. o pobłażaniu dysydentom i krytykom władzy, czystą abstrakcją jest także wizja wprowadzenia systemu wielopartyjnego. Choć z drugiej strony partia musi podejmować coraz bardziej przejrzyste decyzje.

Zmuszają ją do tego trudne czasy. Wzrost gospodarczy, fetyszyzowany w Chinach, osłabł, powiększa się też rozwarstwienie między biednymi i bogatymi, a poczucie niesprawiedliwości pogłębia panująca korupcja. Na dodatek seria skandali obyczajowych z ostatnich miesięcy i przecieki o fortunach najbardziej wpływowych sekretarzy  nadwątliły legitymację partii do rządzenia. Dlatego już w inauguracyjnym przemówieniu Xi zapowiedział m.in. zaostrzenie partyjnej dyscypliny, walkę z korupcją i czyszczenie szeregów z czarnych owiec. Komuniści zwierają szeregi, by partia dalej trwała u władzy.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj