Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Hokus fiskus

Nie damy daniny

materiały prasowe
Przerzucając astronomiczne sumy z kraju do kraju i wykorzystując różnice w lokalnych przepisach, międzynarodowe koncerny legalnie unikają płacenia podatków.

Johannes Teyssen uważa się za menedżera z globalnymi perspektywami. Jako szef olbrzymiej firmy energetycznej E.on z siedzibą w Düsseldorfie jest dumny z tego, że dwie trzecie przychodów uzyskuje za granicą. Również kwestie przyszłości jego branży, takie jak zmiana źródeł energii lub ochrona klimatu, chce rozwiązywać na poziomie globalnym: Kto myśli na skalę krajową, myśli zbyt wąsko.

Ostatnio jednak także dochody jego firmy okazały się za małe, zrozumiałe zatem, że Teyssen chce poprawić pod tym względem sytuację koncernu, korzystając z międzynarodowej pomocy. Niemiecka spółka akcyjna E.on przygotowuje się do przekształcenia w przyszłym roku w europejską spółkę akcyjną. Ta zmiana w przypadku przeniesienia siedziby za granicę ułatwi także przechytrzenie krajowych i międzynarodowych urzędów finansowych. E.on, wyrażając się w żargonie eksperckim, stworzy dla siebie nowe „opcje podatkowej optymalizacji” – zupełnie legalnie, ale na rachunek kasy państwowej. Ze swoim planem przekształcenia koncern będzie miał możliwość nadrobienia zaległości w dyscyplinie, w której elitarna liga światowych koncernów prześciga niemiecką konkurencję: zgarnianie milionów prawie bez płacenia podatków.

Koncerny takie jak Pepsi, Starbucks lub Intel rozprowadzają swoje produkty na całym świecie, prezentują się jako dbające o środowisko i postępowe, chełpią się swoją odpowiedzialnością społeczną. Gdy jednak przychodzi do podzielenia się z ogółem odpowiednim udziałem w ich firmowych zyskach, ikony globalnego kapitalizmu okazują się skrajnie aspołeczne.

Pełna wersja artykułu dostępna w 48 numerze "Forum".

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Łomot, wrzaski i deskorolkowcy. Czasem pijani. Hałas może zrujnować życie

Hałas z plenerowych obiektów sportowych może zrujnować życie ludzi mieszkających obok. Sprawom sądowym, kończącym się likwidacją boiska czy skateparku, mogłaby zapobiec wcześniejsza analiza akustyczna planowanych inwestycji.

Agnieszka Kantaruk
23.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną