Wspólnota bankowa dla krajów strefy euro?
Unii bankowej nie będzie
Cokolwiek urodzą przywódcy na czwartkowym szczycie, nie będzie to unia bankowa, o której mówią od wielu miesięcy.

Miała się ona składać z czterech elementów: wspólnego nadzoru nad bankami, wspólnego systemu gwarancji depozytów, wspólnego mechanizmu likwidacji upadających banków i wspólnych przepisów dotyczących banków ponadnarodowych. Z tej listy życzeń powstanie w najlepszym razie sam nadzór, a i to stoi pod wielkim znakiem zapytania. Nawet gdyby powstał, mówienie o „unii” byłoby grubym nadużyciem.

Unia bankowa jest spóźniona o kilkanaście lat. Od dawna mamy już bowiem de facto wspólny rynek finansowy – europejskie banki działają ponad granicami, inwestorzy kupują obligacje sąsiednich państw, obywatele zakładają konta w innych krajach – tylko instytucje, które powinny tego rynku pilnować, pozostają narodowe. W rezultacie wielkie banki mają w Europie większą swobodę działania niż w Ameryce; co gorsza, nie mamy mechanizmów ratunkowych na wypadek wielkiego bankructwa w stylu Lehman Brothers.

Znów interesy narodowe stoją na drodze do głębszego zjednoczenia Europy. Niemcy nie chcą, by wspólny nadzór zaglądał do ich kas oszczędnościowych. Francja wolałaby uniknąć wspólnych przepisów, zwłaszcza tych dotyczących wysokości kapitałów. Holandia nie chce łożyć na zabezpieczenie wspólnych gwarancji depozytów. Największym wrogiem unii bankowej jest jednak Wielka Brytania – boi się, że to zamach na londyńskie City, serce finansowe Europy i lokomotywę brytyjskiej gospodarki. David Cameron jedzie na szczyt z wetem w kieszeni.

Unia bankowa miała być krokiem do gospodarczego uzdrowienia strefy euro. Zamiast tego szykuje się kolejny szczyt politycznej niemocy, zawstydzający tym bardziej, że dojdzie do niego tuż po odebraniu przez Unię Pokojowej Nagrody Nobla. Ale niemożność porozumienia się na poziomie całej Unii będzie miała jeden bardzo konkretny skutek: wspólnotę bankową założą we własnym gronie kraje strefy euro. Jeśli szczyt 27 państw zakończy się fiaskiem, 18 z nich otrzyma jasny mandat do tego, by jednoczyć się we własnym gronie. Propozycja odrębnego budżetu dla strefy euro leży już na stole.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj