Chavez wskazuje następcę
Hugo Chavez (z lewej) i Nicolas Maduro.
FPM/Getty Images

Hugo Chavez (z lewej) i Nicolas Maduro.

Do tej pory zarzekał się, że choroba nie jest poważna, a potem, że ją pokonał. Prezydent Wenezueli Hugo Chavez po raz pierwszy wskazał następcę na wypadek śmierci. Powodem jest nawrót choroby nowotworowej. Chavez znowu wyjedzie do Hawany, nie wiadomo na jak długo, gdzie podda się kolejnej operacji. Rok temu nieśmiało wspominał, że musi nauczyć się delegować władzę, lecz nie chciał się nią dzielić na serio ani przyznać, jak bardzo jest chory. Dopiero w październiku br., po czwartych z rzędu zwycięskich wyborach, mianował dotychczasowego ministra spraw zagranicznych Nicolasa Maduro wiceprezydentem kraju.

Teraz Chavez wezwał zwolenników, by wybrali 50-letniego Maduro na nowego prezydenta Wenezueli. Należy on do najbardziej lojalnych chavistów, a zarazem uchodzi za gołębia w obozie władzy. Ma charyzmę i cieszy się reputacją sympatycznego faceta. W szkole średniej grał na basie w kapeli rockowej Enigma. Przez wiele lat pracował jako kierowca autobusu w Caracas, co bywało obiektem żartów, gdy wszedł na polityczne szczyty. Chavez zawsze wskazywał go jako wzór awansu człowieka z nizin: „Zobaczcie, dokąd zaszedł autobusiarz Nicolas...”. W ostatniej kampanii wyborczej Maduro (jako szef dyplomacji!) kilkakrotnie siedział za kierownicą autokaru, którym Chavez objeżdżał kraj. Odbierano to jako gest największej lojalności. Teraz przyjdzie zapłata.

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj