Jose Mujica – najbiedniejszy prezydent świata
Najbiedniejszy prezydent
Mówią o mnie: najbiedniejszy prezydent na świecie, ale nie czuję się biedny. Biedni są ci, którzy pracują tylko dla utrzymania luksusowego poziomu życia – i wciąż pragną więcej i więcej” – mówi 77-letni José Mujica, który rozpoczyna czwarty rok rządów w małym Urugwaju, nazywanym czasem Szwajcarią Ameryki Łacińskiej.
Mujica wzbudził na świecie zainteresowanie ideałami skromnego życia, ale ma na koncie kilka o wiele ważniejszych osiągnięć.
Pablo La Rosa/Reuters/Forum

Mujica wzbudził na świecie zainteresowanie ideałami skromnego życia, ale ma na koncie kilka o wiele ważniejszych osiągnięć.

Oddaje biednym 90 proc. swojej pensji, która – w przeliczeniu na złotówki – wynosi ok. 40 tys. zł. Mieszka z żoną w skromnym domku na przedmieściach Montevideo, jeździ Volkswagenem garbusem z 1987 r. Na drodze prowadzącej do jego „posiadłości” nie ma asfaltu. Przypomina ona raczej uliczki wewnątrz slumsów albo polne drogi na wsi. Z dyskretnej oddali głowy państwa pilnuje zaledwie dwóch policjantów.

„To kwestia wolności. Jeśli nie posiadasz zbyt wiele, nie musisz pracować jak niewolnik, żeby to utrzymać – i masz więcej czasu dla siebie”. W wolnym czasie prezydent Urugwaju uprawia i pielęgnuje kwiaty.

Kochany przez jednych, przez innych uważany za ekscentryka Mujica promuje w ten sposób antykonsumpcyjny model życia. Uważa, że „poziom hiperkonsumpcji niszczy naszą planetę”, potrzeba innego modelu rozwoju, innego ideału dobrego życia niż obowiązujący na Zachodzie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj