Londyński duch
Koniec trasy?
Dla wizerunku brytyjskiej stolicy są równie ważne jak czerwone budki telefoniczne i królowa, ale charakterystyczne czarne taksówki mogą wkrótce zniknąć z ulic.
materiały prasowe

Nad tradycyjnymi londyńskimi czarnymi taksówkami zebrały się, nomen omen, czarne chmury. Od 1948 r., odkąd wsiedli do nich pierwsi pasażerowie, stały się symbolem miasta niemal w takim samym stopniu jak Beefeaterzy pod pałacem Buckingham. Pojawiły się podczas ceremonii otwarcia i zamknięcia ostatnich igrzysk olimpijskich, na ich dachach tańczyły Spice Girls. Król wyspiarskiego państwa Tonga zamówił dla siebie model ze skórzaną tapicerką i minibarem, a jedna z firm ochroniarskich używa czarnych taksówek z przyciemnianymi szybami, by dyskretnie przewozić słynnych więźniów i podejrzanych do sądu. Do niedawna służyły jako oficjalne limuzyny gubernatorowi Falklandów. Niektórzy celebryci (jak aktorzy Stephen Fry i sir Laurence Olivier) kupili czarne taksówki na własność, ponieważ pozwalają poruszać się po Londynie bez wzbudzania sensacji.

Jednocześnie są symbolem odzwierciedlającym brytyjską elegancję. Żółte taksówki Nowego Jorku mogą być odbierane jako mało gustowne czy wręcz wulgarne kolorystycznie, natomiast wielu Anglików chce widzieć w czarnym modelu TX4 o staromodnej linii nadwozia gentlemana na czterech kołach.

Wymiary TX4 do dziś są regulowane przepisami z 1906 r., które wymagają, by do taksówki mógł zmieścić się swobodnie mężczyzna w cylindrze. Muszą być na tyle długie, by dwie osoby siedzące naprzeciwko siebie nie dotykały się kolanami. Mają mieć na tyle mały promień skrętu, by wyjechać z rondka przed londyńskim hotelem Savoy na jeden raz (do dziś wielki TX4 skręca ciaśniej niż Smart). „Są jak wierny, nienagannie ubrany służący, którego można dyskretnie przywołać skinieniem ręki, bez robienia hałasu i gwizdania na całą ulicę” – porównuje „The Guardian”.

 

Pełna wersja artykułu dostępna w 3 numerze "Forum".

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj