Epidemia: nowa grypa z azji?
Wirus strachu
Czy przypadki tajemniczych zgonów ludzi i zwierząt zwiastują prawdziwą pandemię, czy też to tylko kolejna fala paniki? Albo jedno, albo drugie wkrótce opanuje świat.
materiały prasowe

Mogłoby to wyglądać tak: dzieci bawiące się w mieście nad brzegiem rzeki zauważyłyby setki niesionych prądem, rozdętych świńskich trupów. Setki kilometrów dalej rozzłoszczeni mieszkańcy protestowaliby z powodu smrodu bijącego ze stert martwych kaczek i łabędzi, tysiącami gnijących wzdłuż brzegów rzeki. Tymczasem do trzech różnych szpitali przywlokłyby się trzy niespokrewnione osoby, słaniające się na nogach i z trudem łapiące oddech. Dwie zmarłyby szybko na ostre zapalenie płuc, a trzecia przez wiele dni pozostałaby w stanie krytycznym na oddziale intensywnej terapii. Przedstawiciele rządu ogłosiliby, że nieznany wcześniej wirus zaatakował co najmniej troje ludzi, z których dwoje zmarło. A gdy świat zastanawiałby się, co może łączyć umierające świnie, kaczki, łabędzie i ludzi, Światowa Organizacja Zdrowia rozmyślnie wydawałaby lapidarne, niewiele wyjaśniające komunikaty.

To nie film

Brzmi to jak scenariusz filmu – wiem coś o tym, bo byłam konsultantką przy „Contagion – epidemii strachu” Stevena Soderbergha. Ale tak nie jest, bo opisane wyżej zdarzenia są prawdziwe i miały miejsce w ostatnich tygodniach w Chinach. Mogą być ze sobą niezwiązane - albo może właśnie zaczyna się pandemia.

10 marca mieszkańcy Szanghaju zauważyli świńskie trupy unoszące się pośród śmieci na rzece Huangpu Jiang. Padlina pojawiła się na najważniejszym dla miasta dopływie potężnej Jangcy, służącym jako główne źródło wody pitnej i szlak transportowy 23-milionowej metropolii. Świńskich trupów naliczono ponad 15 tysięcy. Huangpu Jiang dociera do Szanghaju z południa, z rolniczej prowincji Zhejiang zamieszkanej przez 54 mln ludzi i będącej ważnym ośrodkiem produkcji wieprzowiny. Z powodu skandali z ostatnich lat między innymi ze skażoną przeciwzakrzepową heparyną pozyskiwaną od zwierząt, chińskie władze kolczykują wszystkie świnie. Dlatego szybko zlokalizowano fermy w Zhejiangu, gdzie przerażeni hodowcy przyznali, że wyrzucili trupy do rzeki.

 

Fragment artykułu pochodzi z najnowszego 14 numeru tygodnika FORUM w kioskach od poniedziałku 8 kwietnia 2013 r.

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj