Skarb chasydów: spór o święte słowa
Księgi zniewolone
Do kogo ma należeć biblioteka, którą mieszkający w USA chasydzi uważają za świętą, a władze Rosji – za część rosyjskiego dziedzictwa?
Część zbiorów biblioteki Schneersohna
Sergei Bobylev/ITAR-TASS/Forum

Część zbiorów biblioteki Schneersohna

Artykuł pochodzi z najnowszego 14 numeru tygodnika FORUM w kioskach od poniedziałku 8 kwietnia 2013 r.
Polityka

Artykuł pochodzi z najnowszego 14 numeru tygodnika FORUM w kioskach od poniedziałku 8 kwietnia 2013 r.

Podczas lutowego posiedzenia Rady ds. Narodowości prezydent Władimir Putin oświadczył, że obecnie rozproszona po Rosji biblioteka Schneersohna – jeden z najwspanialszych zabytków literatury chasydzkiej – być może zostanie umieszczona w moskiewskim Żydowskim Centrum Tolerancji. To miała być kompromisowa odpowiedź na propozycje chasydów w Nowego Jorku, którzy od dziesięcioleci walczą o przewiezienie świętych ksiąg do ich amerykańskiej siedziby. Putin przypomniał, że część zbiorów gromadzonych w Rosji w XIX w., władza radziecka znacjonalizowała zaraz po rewolucji. I na tym polega problem: No bo jeśli się zgodzimy, by teraz komuś przekazać własność państwa rosyjskiego, to otworzymy puszkę Pandory.

Niepodzielna całość

Biblioteka Schneersohna składa się głównie z rękopisów kazań rabinów z miejscowości Lubawicze. Księgi, w których zebrano filozoficzną i religijną spuściznę przywódców lubawickich chasydów, pochodzą z okresu od końca XVIII do początków XX w. Są na ogół skromnie oprawione, nie ma na nich drogich kamieni, jak np. na psałterzu Godunowów. Pod tym względem nie mają więc wielkiej wartości materialnej. – Zbiór ma przede wszystkim wartość naukową, zwłaszcza dla badaczy filozofii chasydyzmu i historii języka hebrajskiego – wyjaśnia Alina Lisicyna z Rosyjskiej Biblioteki Państwowej. A dla wyznawców – wartość religijną.

Księgozbiór Schneersohna, znajdujący się w Rosji, został podzielony na trzy części: w kolekcji żydowskiej Rosyjskiej Biblioteki Państwowej znajduje się 460 woluminów, w Ośrodku Literatur Wschodu tejże biblioteki – 4425 ksiąg, a część archiwaliów trafiła do moskiewskiego Państwowego Archiwum Wojskowego. Zasadniczy zrąb biblioteki Schneersohna znalazł się w Moskwie na początku I wojny światowej. Piąty rabin wspólnoty Chabad-Lubawicz z dynastii Schneersohnów w 1915 r. uciekł z Lubawicz przed nacierającą armią niemiecką. Dużą część biblioteki wywiózł ze sobą i zdeponował w magazynach w Moskwie. Sam zamieszkał w Rostowie, gdzie zmarł w 1920 r.

Po śmierci rabina Schneersohnowie próbowali odzyskać zdeponowaną w Moskwie część, ale władza radziecka stanowczo odmawiała. Schneersohnowie gotowi byli podzielić się z państwem, o ile znajdzie ono w kolekcji coś wyjątkowo cennego. Przez jakiś czas trwały spory i targi, wreszcie zbiory znacjonalizowano. I rodzina nie otrzymała nic. Szósty rabin wspólnoty Joseph Isaac (Yosef Yitzchok) Schneersohn był znany z antyradzieckiego nastawienia. Stworzył sieć podziemnych chederów (szkół uczących podstaw judaizmu – przyp. FORUM), za co został w 1927 r. aresztowany w Leningradzie, gdzie znajdował się ówcześnie główny ośrodek chasydyzmu. Został zesłany do Kostromy. Po kilku latach pod naciskiem kół żydowskich władze zezwoliły mu na wyjazd na Łotwę. Stamtąd przeniósł się w 1934 r. do Warszawy.

Gdy Warszawę w 1939 r. zajęli Niemcy, rabina przeprawiono z powrotem do Rygi, a stamtąd do Sztokholmu i następnie do Stanów Zjednoczonych. Część archiwum wspólnoty chasydzkiej woził ze sobą. To, co udało się wyprawić za ocean z Rygi, znajduje się dziś w Nowym Jorku, na Brooklynie, w bibliotece głównego ośrodka wspólnoty Chabad-Lubawicz, jednego z największych centrów judaistycznych na świecie – mówi Boruch Gorin z moskiewskiego Muzeum Żydów. – Część zbiorów pozostała jednak w Polsce. Podczas II wojny światowej archiwum przejęli Niemcy, którzy wywieźli kolekcję z Warszawy do Niemiec. Tam z kolei opiekę nad nią objęli po zakończeniu wojny Rosjanie. Księgi z Berlina trafiły do Moskwy. W tej części zbiorów, która jest przechowywana w Państwowym Archiwum Wojskowym, znajdują się przede wszystkim listy, fotografie, rodzinne albumy.

Dostęp do tej części kolekcji jest ograniczony z uwagi na wojskowy charakter archiwum. Gorin podkreśla, że ta część archiwum nigdy nie została znacjonalizowana. Zbiory te objęte są przepisami dotyczącymi restytucji dóbr wywiezionych z Niemiec po wojnie. – Tę część kolekcji można byłoby przekazać nowojorskiej wspólnocie Chabad-Lubawicz bez żadnych problemów i w zgodzie z rosyjskim prawodawstwem. Z niewiadomych powodów chasydzi z Nowego Jorku kategorycznie odmawiają dzielenia biblioteki, podkreślają, że to jedna całość i żądają zwrotu całości. Wydaje mi się, że z prawniczego punktu widzenia to błąd.

70 lat ciszy

Po konfiskacie na początku lat 20. archiwum Schneersohnów umieszczono w bibliotece, która w czasach radzieckich nosiła imię Lenina (obecnie Rosyjska Biblioteka Państwowa). Przez wiele lat zbiory pozostawały w zapomnieniu, w Związku Radzieckim nie prowadzono badań nad historią języka hebrajskiego czy wspólnot religijnych. Dopiero na początku lat 90. rosyjscy specjaliści pochylili się nad rękopisami Schneersohnów wspólnie z kolegami z Narodowej Biblioteki Izraela. Sporządzono wtedy mikrofilmy. Część zbiorów otrzymała numery inwentaryzacyjne. Tylko część, dlatego że o drugiej części zwyczajnie zapomniano, gdyż znajdowała się w innym miejscu magazynu.

Bibliotekę Schneersohna zlokalizowano pod koniec lat 80. Wtedy chasydzi ze wspólnoty Chabad-Lubawicz rozpoczęli rozmowy z radzieckimi urzędnikami. Bez rezultatów. Potem sprawa trafiła do sądu. We wszystkich instancjach Żydzi wygrali – wyjaśnia Gorin. – Orzeczenie Sądu Arbitrażowego oprotestowano w 2003 r. Na tym historia sporów sądowych z Rosją zakończyła się. To była decyzja polityczna. Międzynarodowych trybunałów zajmujących się zwrotem przemieszczonego w czasie wojny lub znacjonalizowanego majątku, których orzeczenia Rosja by uznawała, po prostu nie ma. A więc – ślepy zaułek.

W 2010 r. przedstawiciele ostatniego rabina Schneersohna wnieśli sprawę do okręgowego sądu w Waszyngtonie, pozywając Federację Rosyjską, ministerstwo kultury Rosji, Rosyjską Bibliotekę Państwową i Państwowe Archiwum Wojskowe. Rosja nie znajduje się pod jurysdykcją amerykańskiego sądu, ale początkowo uczestniczyła w tym procesie w osobie wicekonsula w USA. Gdy jednak się okazało, że Rosja nie ma szans na wygraną, wicekonsul zrezygnował z udziału. Sąd uznał to za przejaw braku szacunku. Werdykt z 16 stycznia 2013 r.: władze Rosji są zobowiązane do płacenia wspólnocie Chabad-Lubawicz grzywny w wysokości 50 tys. dolarów dziennie do chwili zwrotu biblioteki Schneersohna.

Dlaczego wspólnota tak walczy o zbiory? Po pierwsze dlatego, że dla chasydów biblioteka ta ma szczególną wartość. To pisma ich przywódców, a w chasydzkich praktykach panuje kult rabinów – wyjaśnia Lisicyna. – Ostatni rabin nakazał przywiezienie biblioteki do Nowego Jorku. Wola rabina jest święta. Po drugie to byłby symbol zwycięstwa nad władzą radziecką, którą chasydzi z Chabad-Lubawicz uważają za wroga.

Ręce cadyka

Pinchas Goldszmidt, przewodniczący Konferencji Rabinów Europejskich, naczelny rabin Moskwy, sięga głębiej: Są trzy zasadnicze przyczyny, dla których chasydzi z Chabad-Lubawicz przez tyle lat walczą z zaciekłością o odzyskanie biblioteki Schneersohna. Najważniejsza jest taka, że Chabad-Lubawicz to ruch mesjańsko-mistyczny. Członkowie wspólnoty uważają, że siódmy rabin Menachem Mendel Schneersohn był mesjaszem, niektórzy nawet nie przyjmują do wiadomości, że zmarł. Inni uważają, że teraz należy oczekiwać na ponowne przyjście mesjasza. W tradycji judaistycznej mesjasz to nie tylko osoba duchowna, ale także lider polityczny, który powinien wygrać wojnę z wrogami Najwyższego. Ci, którzy skonfiskowali bibliotekę Schneersohna, prześladowali chasydów, zamykali szkoły i domy modlitwy, to wrogowie. Zwrot biblioteki byłby symbolem zwycięstwa nad ateizmem. Zwycięstwa ich lidera, rabina, na którego ponowne przyjście czekają. Druga przyczyna jest zatem taka, że zwycięstwo nad wrogami uczyni bohaterami tych, którzy walczą. I trzecia rzecz: tak jak dla chrześcijan ważne jest wszystko, co związane z krzyżem i męką Jezusa, np. całun turyński, tak dla chasydów święte jest to, czego dotykały ręce ich przywódców: a na księgach z biblioteki Schneersohna zachowały się notatki rabinów.

Zgodnie z mitologią wspólnoty Chabad-Lubawicz te księgi znajdują się w niewoli i trzeba je wyzwolić. Muszą być przechowywane tak jak księgi święte. A tego, zdaniem chasydów, rosyjskie biblioteki i archiwa nie są w stanie zapewnić. – Propozycja Putina, by rozmieścić księgi w Muzeum Żydów w Moskwie, jest próbą wyjścia ze ślepego zaułka, stanowi krok w stronę kompromisu – mówi Gorin. – Z jednej strony księgozbiór pozostanie na terytorium Rosji, co dla Putina ma zasadnicze znaczenie, z drugiej – znajdzie się w społeczności, dla której te księgi stanowią świętość. Adwokat wspólnoty odpowiedział na razie, że to rozwiązanie jest nie do przyjęcia. Trzeba pamiętać o pewnej zasadniczej sprawie. Cała ta historia nie jest związana ze stosunkiem do Żydów, to kwestia stosunków Rosji z USA. Spór nie wpisuje się w serię Rosjanie-Żydzi czy prawosławni-wyznawcy judaizmu, tylko przebiega na płaszczyźnie antagonizmu między Rosją a USA. Ta okoliczność nie pomaga w znalezieniu kompromisu.

Tym bardziej że w rozgrywającym się politycznym sporze pomiędzy Moskwą a Waszyngtonem strzela się z coraz potężniejszych armat. Z atmosfery resetu z początku pierwszej kadencji prezydenta Baracka Obamy nic już nie zostało. W dwustronnych stosunkach rośnie napięcie. Amerykański Kongres przyjął „akt Magnitskiego”, wobec którego Rosja powzięła szereg kroków odwetowych, m.in. przyjmując ustawę zakazującą Amerykanom adopcji rosyjskich sierot. W tej atmosferze polubowne rozwikłanie sporu o bibliotekę Schneersohna wydaje się mało prawdopodobne.

***

Chasydyzm

Religijny ruch mistyczny w judaizmie (nazwa pochodzi od hebrajskiego słowa chasidut – sprawiedliwy, pobożny, czysty). Powstał w społeczności żydowskiej w połowie XVIII w. na wschodnich obszarach Rzeczpospolitej; w czasach radzieckich represjonowany; funkcjonował w podziemiu podobnie jak prawosławna Cerkiew katakumbowa. Szeroko rozpowszechniony w Polsce, w latach II wojny światowej wyniszczony w ramach Holocaustu.

Wspólnota Chabad-Lubawicz

Jeden z ośmiu odłamów chasydyzmu. Wspólnota została założona pod koniec XVIII w. w miejscowości Lubawicze (obecnie – obwód smoleński na terytorium Federacji Rosyjskiej). Chabad to skrótowiec od hebrajskich słów oznaczających mądrość, zrozumienie, wiedzę. Tradycja wspólnoty opiera się na autorytecie dynastii rabinów z rodu Schneersohnów. To najliczniejsza społeczność chasydzka na świecie (około 250 tys. wyznawców), prowadzi szeroko zakrojoną działalność misyjną. Główna siedziba znajduje się w Nowym Jorku.

Schneersohnowie

Dynastia rabinów wywodząca się z miejscowości Lubawicze. Siódmy, ostatni rabin z rodu, Menachem Mendel Schneersohn (Schneerson), zmarł w Nowym Jorku w 1994 r. w wieku 92 lat. Pośmiertnie odznaczony Złotym Medalem Kongresu, najwyższym odznaczeniem Stanów Zjednoczonych.

Na podstawie The New Times

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj