Wielka reforma imigracyjna w USA
Ameryka uchyla drzwi
Kongres USA lada dzień zajmie się projektem największego poluzowania prawa imigracyjnego od trzech dekad. Tym razem może się udać, bo nielegalnym sprzyjają dziś nawet republikanie.
Kongres dopina plan reformy imigracyjnej, pierwszej od 27 lat.
Najlah Feanny/Corbis

Kongres dopina plan reformy imigracyjnej, pierwszej od 27 lat.

Nelson Rodriguez przyjechał do USA z Gwatemali w 1994 r. – z wizą turystyczną, ale nie w celu zwiedzania Ameryki. Zaczepił się w firmie Kitchen&Bathroom – wyposażenie kuchni i łazienek. Szef załatwił mu pozwolenie na pracę, dostał zieloną kartę. Po 18 latach Nelson zaoszczędził tyle, że mógł ożenić się z piękną Miriam z Argentyny, zaciągnąć pożyczkę na dom z czterema pokojami w Rockville na przedmieściach Waszyngtonu i kupić Lexusa rocznik 2005. Pokazuje go z dumą rodzicom, kiedy przyjeżdżają go odwiedzić. Jego sześcioletnia córka pójdzie w tym roku do szkoły. Będzie już Amerykanką.

Jose Lopez z Dominikany miał mniej szczęścia. Przedostał się do USA 15 lat temu. Pieniądze z pracy na farmie poszły na opłacenie coyotes, którzy przeprowadzili go przez granicę. Dzięki kuzynom z Sunset Park w Nowym Jorku, gdzie osiadł na dłużej, dostał pracę na budowie. Już się odkuwał, ale spadł z dachu i złamał nogę, a ponieważ pracował bez papierów, wszystkie oszczędności pochłonęło leczenie. Po kryzysie i recesji stracił kolejną pracę. Żyje z dorywczych robót, w ciągłym strachu, czy jako indocumentado, czyli nieudokumentowany, nie zostanie deportowany. Ostatnio boi się już mniej.

Wyjście z podziemia

Dla takich jak Jose pojawiła się nadzieja, że będą mogli wyjść z podziemia.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj