Jak Zachód szykował się do rozmów z Iranem
Chytry Hasan
Lepszy hipokryta niż fanatyk – z takim założeniem Zachód powinien zasiadać do rozmów z prezydentem Hasanem Rouhanim w sprawie irańskiego programu nuklearnego.
Hasan Rouhani po wygranych wyborach w czerwcu 2013 r.
Wikipedia

Hasan Rouhani po wygranych wyborach w czerwcu 2013 r.

[Artykuł został opublikowany w październiku 2013 r.]

W połowie września Najwyższy Przywódca Duchowy Iranu Ali Chamenei w publicznym wystąpieniu przywołał postać imama Hasana. Drugi z 12 szyickich imamów, wnuk Mahometa, choć żył w VII w., wciąż wywołuje żywe dyskusje wśród muzułmanów. Zamiast walczyć z przeważającymi siłami Muawiji, późniejszego założyciela dynastii Umajadów, zawarł z nim niekorzystny pokój. Dla sunnitów to archetyp tchórzostwa, dla szyitów – przejaw przebiegłości i triumfu intelektu nad siłą. Imam Hasan co prawda wyrzekł się tytułu zwierzchnika wszystkich muzułmanów, ale uratował dynastię. „Podziwiam tę heroiczną elastyczność – mówił Chamenei. – Taka postawa jest czasem niezbędna, jeśli chcemy zachować nasze priorytety”.

Najwyższy Przywódca nie jest gadułą, nie urządza historycznych wycieczek przypadkowo. – To była wyraźna instrukcja dla innego Hasana, obecnego prezydenta, że powinien być równie giętki w obliczu potężniejszego adwersarza, nawet jeśli efekty tej strategii są na razie mizerne – twierdzi Karim Sadjadpour, irański ekspert związany z fundacją Carnegie.

Hasan Rouhani realizuje ten plan wzorowo. Wystarczył ciepły uśmiech, wywiad dla amerykańskiej telewizji, kilka zdań po angielsku i nowy prezydent Iranu stał się dla Zachodu mężem stanu, któremu warto podać rękę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj