Narendra Modi - czy to będzie przyszły premier Indii?
Zaklinacz fortun
Wiosną premierem Indii niemal na pewno zostanie Narendra Modi. Nawet jeśli wszyscy muzułmanie będą przeciw.
Modi ma dziś status gwiazdy - popularności zazdroszczą mu sławy Bollywood.
Norbert Schiller/World Economic Forum/Wikipedia

Modi ma dziś status gwiazdy - popularności zazdroszczą mu sławy Bollywood.

Ten nacjonalista o biznesowym zacięciu ma zwolenników wśród szefów wielkich koncernów i światowych przywódców. Oskarżany o podżeganie do religijnej nienawiści i pośrednio – o spowodowanie śmierci 2 tys. muzułmanów, w ciągu ostatniej dekady z populistycznego szowinisty przeistoczył się w nowoczesnego menedżera, przynajmniej takie sprawia wrażenie. Zagraniczni inwestorzy wybaczyli mu radykalizm, a młodzi wielkomiejscy wyborcy zobaczyli w nim swojego dobroczyńcę.

Modi jest dla dzisiejszych Indii tym, kim przed 40 laty była Indira Gandhi – wyrazistym przywódcą zdolnym uchwycić ducha czasu i potrzeby społeczne. Charyzmatyczna indyjska premier obiecywała pogrążonym w letargu masom, że zlikwiduje biedę. Modi mówi spragnionym awansu Iindusom, że sukces jest na wyciągnięcie ręki. I potwierdza to własną historią, w której odbija się indyjska transformacja ostatniego ćwierćwiecza.

Narendra, syn właściciela sklepiku z herbatą, jak miliony ambitnych chłopaków zaczynał od biegania z czajnikiem po dworcu w miasteczku w północnym Gudżaracie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj