Gdy pacjent prosi o śmierć
Pomoc ostateczna
Rozmowa z dr. Stanem Nagorskim, belgijskim lekarzem dokonującym eutanazji, o tym, dlaczego oraz komu to robi i kiedy odmawia.
Dr Stan Nagorski
Wiktor Dąbkowski

Dr Stan Nagorski

Także dzieci cierpią i nie można im pomóc” – brzmi główny argument belgijskiego ustawodawcy, który jest bliski zezwolenia na eutanazję dzieci. W grudniu stosowną nowelizację ustawy o eutanazji zaakceptował senat, w maju będzie ­głosować parlament, ale to już tylko formalność.

W odróżnieniu od eutanazji dorosłych, w przypadku dzieci regulacje mają być bardziej rygorystyczne. Dopuszczą pomoc lekarza tylko w przypadku nieznośnych i nie do powstrzymania cierpień, stan psychiczny młodego pacjenta nie będzie miał znaczenia. Nieletni będzie musiał wyrazić wolę świadomie i samodzielnie, rodzice zobowiązani będą do wyrażenia pisemnej zgody. Sama eutanazja ma być finałem rocznych procedur.

Obecna ustawa legalizuje eutanazję pod warunkiem, że prośba o śmierć jest dobrowolna, świadoma, wielokrotnie wyrażona, bez nacisków z zewnątrz – rodzina nie może o nią prosić. Lekarz działa dobrowolnie, nie można go zmusić. Konieczna jest konsultacja drugiego lekarza, psychiatry, a także co najmniej miesięczny okres refleksji. Podjęta przez pacjenta decyzja może być przez niego w każdej chwili odwołana. Od wejścia tej ustawy w życie w 2002 r. na eutanazję w Belgii zdecydowało się ok. 15 tys. osób. Trzy czwarte przypadków ma miejsce w katolickiej Flandrii. Ustawodawca przewiduje, że wśród dzieci będzie to trzy, cztery przypadki rocznie w całym kraju.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj