Jak będzie wyglądać przyszłośc Krymu?
Czas Moskwy
Zaskoczenia nie było. W referendum mieszkańcy Krymu niemal jednogłośnie opowiedzieli się za przyłączeniem półwyspu do Rosji.

Już dzień później nieuznawany przez Kijów krymski parlament oficjalnie poprosił Moskwę o aneksję. Władze w Symferopolu poczuły się na tyle wszechmocne, że nie tylko z nazwy Republika Autonomiczna Krymu wyrzuciły drugi człon (być może proroczo), ale również uznały rubla za pełnoprawną walutę na półwyspie. Pchnęły też Krym ku przyszłości, postanawiając, że 30 marca wskazówki zegarów przeskoczą o dwie godziny do przodu, w związku ze zmianą strefy czasowej z ukraińskiej na moskiewską.

Tego samego dnia rosyjska Duma zajęła się „przystosowaniem prawa do realiów”, jak to określił jeden z deputowanych. Na podstawie dotychczasowych przepisów Rosja nie mogłaby włączyć do swojego terytorium nowego obszaru bez zgody państwa, od którego to terytorium się odłączyło. Nowe rozwiązanie dopuszcza taką możliwość, jeśli spełniony zostanie jeden z trzech warunków: poprzedni „właściciel” nie wypełnia już swoich funkcji państwowych, mieszkańcy w referendum opowiedzą się za aneksją lub prawowite władze tego terytorium o nią poproszą.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj