Czy wybory na mera Stambułu osłabią premiera Turcji?
Człowiek z miasta
Stambuł wyniósł do władzy Recepa Tayyipa Erdoğana i może mu ją teraz odebrać, szczególnie jeśli partia premiera Turcji przegra tam niedzielne wybory lokalne.
Premier Turcji podczas wizyty w zakładach Mitsubishi w Japonii.
Issei Kato/Reuters/Forum

Premier Turcji podczas wizyty w zakładach Mitsubishi w Japonii.

Wszędzie korupcja, wszędzie przekupstwo! – skanduje kilkuset ludzi, machając tureckimi flagami, klaszcząc i gwiżdżąc. Przed nimi, stojąc na dachu autobusu i otoczony wiankiem partyjnych działaczy, przemawia, a właściwie – jak na tureckiego polityka przystało – krzyczy 57-letni Mustafa Sarıgül.

Ten kandydat opozycyjnej Republikańskiej Partia Ludowej (CHP) na mera Stambułu mimo wszystko nie daje się ponieść emocjom. Mówi o żłobkach, o miejscach pracy, o tym, że rząd – zamiast wspierać drobnych przedsiębiorców – buduje hipermarkety. Ale o głośnych aferach korupcyjnych, które od paru miesięcy targają Turcją, wspomina tylko oględnie.

Tutaj, czyli w dzielnicy Kasımpaşa, Sarıgül nie zamierza prowokować. Nie będzie, tak jak w wielu innych dzielnicach miasta, wyzywał partii rządzącej od oszustów, a premiera Erdoğana od despotów. Kasımpaşa bowiem to jego kolebka. To tutaj, w konserwatywnej, robotniczej dzielnicy Stambułu, młody Erdoğan, syn marynarza, sprzedawał na ulicach obwarzanki, tu uczył się bić, tu grał w piłkę, ponoć nieźle.

Przed Sarıgülem stoi więc nie lada zadanie. Wydrzeć Erdoğanowi z rąk miasto, które go wychowało, kolebkę sułtanów, wizytówkę Turcji, 15-milionowego molocha, który wytwarza ponad jedną czwartą tureckiego PKB. Na papierze przeciwnikiem Sarıgüla jest kandydat rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) Kadir Topbaş, obecny burmistrz Stambułu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj