MegaPekin
Panorama Pekinu
AP/Fotolink

Panorama Pekinu

Nie tak dawno piosenkarka Katie Melua śpiewała o 9 mln pekińskich rowerów. Niebawem jednośladów w chińskiej stolicy znacznie przybędzie, choć nie będzie to efekt zbiorowego powrotu pekińczyków na siodełka, ale wynik pewnej administracyjnej sztuczki. Rządowi planiści chcą, żeby połączyć Pekin i leżące 150 km od niego miasta Tiencin i Baodang oraz wszystko, co znajduje się między nimi. W ten sposób powstałby wspólnie zarządzany i silnie powiązany twór (megapolis, jak mówią urbaniści) o terytorium wielkości Białorusi i ze 100 mln mieszkańców wytwarzających 11 proc. całego chińskiego PKB. Jeden zarząd nad tak ogromnym obszarem miałby rozwiązać główne problemy północno-wschodnich Chin: ograniczyć zanieczyszczenie powietrza, zbić wysokie ceny mieszkań i udrożnić niewydolny transport.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj