Suspens jak u Hitchcocka: Chiny jednak kupią rosyjski gaz
Nie tylko gaz
Prezydent Rosji Władimir Putin zdołał przekonać chińskich towarzyszy i kontrakt gazowy jednak podpisano. Za kilka lat gaz popłynie rurociągami z naftowych pól Syberii.
Tomas Roggero/Flickr CC by 2.0

Pierwsze koty za płoty – w pierwszym dniu pobytu Władimira Putina w Szanghaju pisaliśmy, że Chińczycy grymaszą i nie chcą kupić od Gazpromu rosyjskiego gazu. Tymczasem prezydent Putin zdołał przekonać chińskich towarzyszy i kontrakt jednak podpisano, za kilka lat gaz popłynie rurociągami z naftowych pól Syberii. To sukces rosyjskich negocjatorów, którzy wpierw przyznali się do trudności, a teraz wracają z wartym 400 mld dol. konkretem.

Niespodzianka jest tym większa, że nieczęsto się zdarza, by politykom i negocjatorom podczas jednego szczytu udało się zbudować aż taką dramaturgię. Na tyle, by uwodzicielsko mogło zabrzmieć na przykład podejrzenie o chińsko-rosyjskiej zgrywie, że Putin umówił się z Xi, że najpierw zbudują suspens nieporozumień, by później ogłosić, że to tylko ich mały żart.

Co istotne, nie są znane warunki umowy, o które przez wiele lat rozbijały się rozmowy, czyli cena surowca i sposoby jego transportu. Niewykluczone, że właśnie tu któraś ze stron poszła na ustępstwa, co umożliwiło porozumienie. Do czasu ujawnienia informacji o przebiegu rozmów można jednak założyć, że to Rosjanie ulegli pod naporem chińskich żądań i Państwu Środka nie sprzedają gazu na tak korzystnych dla siebie zasadach, na jakich oparty jest choćby handel Gazpromu z Polską.

Umowa gazowa nie zmienia ram stosunków chińsko-rosyjskich. Dla Rosji Chiny są wszystkim po trochu. Jeszcze nie są rywalem, choć Rosjanie są oczywiście świadomi, że rywalizują z Chińczykami o wpływy w Azji Środkowej i na Dalekim Wschodzie. Do pewnego stopnia mogą być użyteczne, bo bez chińskich pieniędzy nie da się zagospodarować Syberii i zbudować silnej pozycji w świecie. Niemniej ewentualne głębokie partnerstwo to odległa perspektywa, bo to Chiny wyrastają na stronę silniejszą. Analogie historyczne bywają słabą podstawą do wnioskowania, ale warto pamiętać, że Rosja nie jest przyzwyczajona, by występować w roli młodszego brata.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj