Odprężenie w kryzysie ukraińskim
Dobra Merkel, zły Obama
To był pierwszy od wielu miesięcy dobry tydzień dla Ukrainy.

Od soboty ma prawowicie wybranego prezydenta, na dodatek z silnym mandatem demokratycznym, zdobytym już w pierwszej turze. Jeszcze przed objęciem urzędu Petro Poroszenko dostąpił niezwykłego awansu politycznego – w Warszawie przyjął go prezydent USA, światowi przywódcy doprosili go na obchody rocznicy lądowania aliantów w Normandii, a kanclerz Niemiec umożliwiła Poroszence spotkanie z prezydentem Rosji. To ostatnie ma kluczowe znaczenie, bo tym samym Moskwa uznaje wybory na Ukrainie i sygnalizuje gotowość do rozmów z Kijowem.

Odprężenie w kryzysie ukraińskim to efekt zachodnich sankcji, ale też decyzja Rosji. Putin poczuł presję własnych elit biznesowych, które obawiają się odcięcia od zachodnich rynków finansowych i ograniczenia handlu z Unią. Z drugiej strony doszedł do wniosku, że Normandia to dobra okazja, by wprosić się z powrotem na zachodnie salony, a wybór Poroszenki daje pretekst, by złagodzić agresywne działania wobec Ukrainy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj