Futbol i mundial – brazylisjkie medium
Nowa Brazylia przegląda się w czarodziejskiej kuli
Z oglądania mundialu w Brazylii są pożytki poznawcze nie tylko dla fanów piłki nożnej.

Można tu na przykład obserwować, jak wielki koncern rozrywkowy o nazwie FIFA potrafi skłonić bądź co bądź potężny kraj, jakim jest Brazylia, do ustanowienia specjalnych praw, zwolnień podatkowych i inwestycji, które służą głównie organizatorowi, a nie obywatelom. W ten oto sposób, dzięki mundialowi, można uzyskać empiryczne potwierdzenie tezy o wymykaniu się siły sprawczej z pałaców państwowej władzy w stronę wielkich korporacji bez ojczyzny. Najciekawsze być może jest jednak obserwowanie, jak w bólach rodzi się nowa Brazylia – świadoma siebie, swojej potęgi, ale też powinności i praw. Może się to zdawać paradoksem, ale jej przedstawiciele znajdują się po obu stronach brazylijskiego sporu o mundial, który trwa już równo rok.

Najgłośniejszym zwiastunem nowej Brazylii są ludzie na dole drabiny społecznej, którzy krytykują FIFA i ustępstwa władzy wobec tej organizacji; rozrzutność i zbytek wielu budów; bezwzględne eksmisje z domów, które przeszkadzały w realizacji planów imprezy. Ale też obóz władzy ma niepodważalne zasługi w tworzeniu nowej Brazylii. Jest nią konsekwentna polityka egalitarna, polegająca na dawaniu potrzebującym zarówno ryby, jak i wędki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj