Niemieckie działka w Londynie
Boris Johnson – burmistrz Londynu
Jerome Favre/EPA/PAP

Boris Johnson – burmistrz Londynu

Dwie armatki wodne na policyjnej ciężarówce to nic groźnego, twierdzi burmistrz Londynu Boris Johnson vel BoJo i zapowiada, że sam podda się testowi. Gdy tylko do Londynu dotrze sprzęt zamówiony w Niemczech, Johnson narazi własne ciało, aby pokazać, że to bezpieczne. Znany z parcia na ekran burmistrz może jednak nie mieć okazji do kolejnego show. Jak na razie brytyjska policja ma zakaz korzystania z takich wynalazków, jedyne odstępstwo dotyczyło Irlandii Północnej w latach najgłębszego kryzysu.

Johnson tłumaczy, że stołecznej policji takie armatki są niezbędne po ulicznych protestach, które w ostatnich latach wybuchały niemal co lato. Poza tym, twierdzi Johnson, trafiła się okazja, bo Niemcy pozbywają się starych maszyn i można je kupić za bezcen.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj