Honorowi amatorzy

Na świecie jest ponad 20 tys. konsulów honorowych. Do niedawna jednym z nich był Wojciech Janowski, oskarżony właśnie przez śledczych o to, że zlecił zabójstwo Hélène Pastor, najbogatszej Monakijki i matki swojej wieloletniej partnerki. W Monako (gdzie do 1998 r. konsulem honorowym był także Wojciech Fibak), oprócz dwóch ambasad z prawdziwego zdarzenia – francuskiej i włoskiej, obce stolice reprezentowane są przez prawie 80 honorowych przedstawicieli. Jeden z nich przyznał się tygodnikowi „Nouvel Observateur”, że zanim został reprezentantem Litwy, niewiele o niej wiedział. Doświadczenie nie jest wymagane, bo honorowi konsule, często ludzie interesu i obywatele państwa, w którym mieszkają, zobowiązują się przede wszystkim łączyć partnerów biznesowych, mogą też w wyjątkowych okolicznościach pomagać obywatelom kraju reprezentowanego. Są z reguły amatorami bez przygotowania dyplomatycznego, dają za to – przynajmniej teoretycznie – rękojmię uczciwości i mają kontakty na miejscu, a za swoją pracę nie pobierają wynagrodzenia.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj