Szpiegowska kumulacja
Angela Merkel i Barack Obama
Timur Emek/Getty Images

Angela Merkel i Barack Obama

Ostatnio stosunki między Niemcami a USA ochłodziły się tak mocno 11 lat temu, gdy rząd Gerharda Schrödera sprzeciwił się amerykańskiej inwazji na Irak. Teraz chodzi o wywiad amerykański. Rok temu Edward Snowden doniósł, że Amerykanie szpiegowali m.in. abonentów niemieckich sieci telefonicznych, prawdopodobnie na podsłuchu mieli także prywatne rozmowy kanclerz Angeli Merkel (wcześniej również Schrödera). Wiosną Amerykanie nie zgodzili się przedstawić materiałów, które zgromadzili, inwigilując Merkel, a teraz Niemcy zaczęli ujawniać amerykańskich informatorów w swoich urzędach i wydalili z kraju szefa berlińskiej komórki CIA.

Skandal wygląda jak z czasów zimnej wojny i powieści Johna le Carré: urzędnik z ministerstwa obrony i pracownik centrali wywiadu mają być amerykańskimi agentami. Ten drugi miał podobno niezauważony wynosić z biura całe segregatory dokumentów, które kopiował, a za ich przekazywanie brał pieniądze. Jak to w historii szpiegowskiej jest sporo różnych „nie wiadomo”, np. czy ów pracownik brał pieniądze jedynie od sojuszników? Oburzenie na łamanie zasad i podrywanie zaufania podchwyciła m.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj