Berlin – między Waszyngtonem a Moskwą
Niemcy na huśtawce
Podsłuchiwany przez Amerykanów i kuszony przez Rosjan, Berlin próbuje zająć nową pozycję – dokładnie w połowie drogi między Waszyngtonem a Moskwą.
Angela Merkel z wizytą u Baracka Obamy.
Larry Downing/Reuters/Forum

Angela Merkel z wizytą u Baracka Obamy.

Wyproszenie z Niemiec rezydenta CIA po odkryciu amerykańskich szpiegów w wywiadzie i ministerstwie obrony pokazało, w jak opłakanym stanie są stosunki niemiecko-amerykańskie, i to akurat w momencie, gdy 3 mld telewidzów widziało w przerwie finału na Maracanie niemiecką kanclerz cierpliwie wysłuchującą zasępionego Władimira Putina. Niemcom jednak bardziej po drodze z Rosją niż z Ameryką! – dośpiewano sobie w Kijowie. I to pomówienie jakby potwierdzają sondaże. 59 proc. ankietowanych przez „Spiegla” uważa, że Niemcy powinny bardziej uniezależnić się od USA, a tylko 50 proc. – że od Rosji. Z kolei 40 proc. jest za bliższą współpracą z Rosją, ale tylko 36 proc. – z USA.

Niemcy i Ameryka oddalają się od siebie. Ten proces zaczął się już w 2003 r., gdy Gerhard Schröder wypowiedział George’owi Bushowi „bezwarunkową solidarność”, jaką sam deklarował USA po 11 września 2001 r., po czym poprzednik Merkel nawiązał „męską przyjaźń” z Putinem, podpartą rurociągiem bałtyckim. Merkel to nie Schröder, ale pokusa, że Niemcy mogłyby być neutralni między USA i Rosją, jest żywa zarówno na niemieckiej lewicy, jak i na prawicy.

To jednak nie tylko Niemcy są winni tego wyobcowania. Oba narody wpadły w pułapkę: Niemcy nie zauważyli, że po zjednoczeniu mają większy ciężar gatunkowy w Europie, co wymaga od nich twardych decyzji i zdecydowanych działań, czego unikają.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj