Surogatki. Jak działa system matek zastępczych
Kolonizatorzy brzuchów
Jedna z mombajskich surogatek w okolicach domu, gdzie zastępcze matki żyją w oczekiwaniu na urodzenie cudzego dziecka.
Jonas Gratzer/Getty Images

Jedna z mombajskich surogatek w okolicach domu, gdzie zastępcze matki żyją w oczekiwaniu na urodzenie cudzego dziecka.

Aktywistka Femenu ogłasza „Sprzedam dziecko”. W tej prowokacji wykorzystuje własną ciążę, by sprzeciwić się legalności zastępczego macierzyństwa na Ukrainie.
Goleb Garanich/Reuters/Forum

Aktywistka Femenu ogłasza „Sprzedam dziecko”. W tej prowokacji wykorzystuje własną ciążę, by sprzeciwić się legalności zastępczego macierzyństwa na Ukrainie.

W Indiach przepisy tak skrojono, aby sprzyjały maksymalnemu rozwojowi rynku – to część turystyki medycznej, lukratywnej gałęzi biznesu. Zachodnich pacjentów przyciągają wysokie kwalifikacje lekarzy, nowe technologie i ceny trzykrotnie niższe niż w Europie czy USA.

2.

Deregulacja rynku to jednak zawsze ogromne zagrożenie dla surogatek. W Indiach to zwykle ubogie, niewykształcone, niepiśmienne i pochodzące ze wsi kobiety, dla których urodzenie cudzego dziecka jest szansą na nieosiągalny inaczej dochód w granicach kilku tysięcy dolarów – wystarczy, by postawić dom i wysłać własne dzieci do dobrych szkół.

Wiele jest jednak przypadków dramatycznych. W Indiach kobiety bywają zmuszane przez rodziny do bycia surogatkami (tak spłaca się długi), lokalni pośrednicy oszukują i zgarniają lwią część wynagrodzenia. Nikt też nie chroni surogatek przed ostracyzmem – wiejskie społeczności są konserwatywne, urodzenie czyjegoś dziecka bywa traktowane jak zdrada czy prostytucja. Surogatki podpisują niekorzystne kontrakty, są jak żywe inkubatory do wynajęcia: zobowiązują się do przebywania pod kontrolą w zamkniętych klinikach przez cały okres ciąży.

Zdarza się, że tej samej kobiecie wszczepia się jednorazowo nawet pięć zarodków (co jest legalne), ryzykując ciąże mnogie. Cesarskie cięcia w przypadku surogatek to norma – są szybsze i tańsze, choć dla kobiety bardziej niebezpieczne. Takie kliniki rzadko zapewniają opiekę poporodową, a gdy dochodzi do komplikacji czy zgonów, nie ponoszą odpowiedzialności.

Brak regulacji prawnych, szczególnie na poziomie międzynarodowym, naraża także genetycznych rodziców. Jeśli ciężarna surogatka zniknie, dziecko urodzi się chore albo dojdzie do ciąży mnogiej – klinika nie wywiąże się z umowy. A nie istnieje żadna instancja, do której można się skutecznie odwołać. Samemu trzeba też radzić sobie z formalnościami – rodzice, np. z Wielkiej Brytanii, tygodniami czekają w Indiach na przyznanie dzieciom brytyjskiego obywatelstwa i paszportu, niezbędnego do wyjazdu z kraju.

Sprzeczność regulacji prawnych różnych krajów powoduje problemy. Dziecko urodzone z matki surogatki w Indiach, nawet jeśli poczęte z materiału genetycznego obojga francuskich rodziców, może nigdy nie otrzymać obywatelstwa Francji, gdzie macierzyństwo zastępcze jest zakazane. Wtedy pozostanie bezpaństwowcem. Aby nie narażać się na dyplomatyczne nieprzyjemności, Indie przed rokiem zakazały świadczenia usług surogackich parom homoseksualnym i związkom partnerskim – teraz matkę zastępczą mogą opłacić jedynie małżeństwa heteroseksualne z co najmniej dwuletnim stażem, a przy wyjeździe muszą okazać dokument świadczący, że w kraju zamieszkania mogą być legalnymi opiekunami dziecka.

3.

W naszej części świata najbardziej liberalne przepisy obowiązują w Rosji, Gruzji i na Ukrainie. W Rosji formalności dopełnia się już w trzy dni po porodzie, na Ukrainie jeszcze przed sztucznym zapłodnieniem zarodek jest pod prawną opieką rodziców opłacających ciążę. Klienci klinik przyjeżdżają głównie z zachodniej i południowej Europy, gdzie obowiązuje restrykcyjne prawo.

W Polsce kwestia nie jest bezpośrednio uregulowana. Zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym matką jest kobieta, która urodziła dziecko. Czerpanie korzyści w zamian za urodzenie i przekazanie dziecka może być karane jako handel ludźmi. Lekarze w klinikach in vitro nie mogą pomagać rodzicom w znalezieniu surogatek, działalność pośredników jest zabroniona. Agencję Elizabeth, istniejącą krótko w podwarszawskim Piasecznie, zamknięto trzy lata temu po publikacjach w mediach.

Gdy więc do takich transakcji dochodzi, to bez oparcia w prawie, a umowy cywilne nie mają tu mocy wiążącej. Wynajęta surogatka może po porodzie zatrzymać dziecko, a nawet gdy wniesie o adopcję ze wskazaniem, sąd może – kierując się dobrem dziecka – wybrać innych rodziców adopcyjnych, związek genetyczny nie ma decydującego znaczenia. Mimo to nietrudno u nas o surogatkę, w internecie jest wiele ogłoszeń poszukujących rodziców i oferujących się matek. Średni koszt to około 100 tys. zł. Rynek działa, ale nieformalnie i opiera się na zaufaniu.

Podobnie restrykcyjne przepisy w wielu krajach Europy przyczyniają się jednak do tego, że rodzice szukają rozwiązań na innych kontynentach. Francuski prawnik Laurence Brunet stwierdził niedawno: „Unia Europejska ma obowiązek rozważyć etyczne konsekwencje swych restrykcyjnych polityk reprodukcyjnych. Zakazywanie praktyk zastępczych na zachodzie Europy prowadzi do gwałtownego rozwoju rynku tych usług za granicą”.

W dodatku na ciążę zastępczą decydują się najczęściej pary, które wyczerpały już inne możliwości – przeszły wieloletnie, kosztowne terapie, podejmowały nieudane próby zapłodnień in vitro. Specjaliści z organizacji pozarządowych doradzających rodzicom podkreślają, że na koniec świata po dziecko udają się często ludzie zdesperowani, nieświadomi ryzyka, a więc także narażeni na nadużycia.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj