Surogatki. Jak działa system matek zastępczych
Kolonizatorzy brzuchów
Jedna z mombajskich surogatek w okolicach domu, gdzie zastępcze matki żyją w oczekiwaniu na urodzenie cudzego dziecka.
Jonas Gratzer/Getty Images

Jedna z mombajskich surogatek w okolicach domu, gdzie zastępcze matki żyją w oczekiwaniu na urodzenie cudzego dziecka.

Aktywistka Femenu ogłasza „Sprzedam dziecko”. W tej prowokacji wykorzystuje własną ciążę, by sprzeciwić się legalności zastępczego macierzyństwa na Ukrainie.
Goleb Garanich/Reuters/Forum

Aktywistka Femenu ogłasza „Sprzedam dziecko”. W tej prowokacji wykorzystuje własną ciążę, by sprzeciwić się legalności zastępczego macierzyństwa na Ukrainie.

4.

Zapotrzebowanie na globalne usługi surogackie będzie nadal rosło m.in. w związku ze spadkiem płodności w Europie i USA (w Polsce problem niepłodności dotyka już co piątą parę), ale także w wyniku nowych trendów społecznych czy wręcz kaprysów.

Kliniki w odległych krajach zarabiają dziś na przykład na modzie, zgodnie z którą ciąże zastępcze okrzyknięto nową adopcją. Zwykła adopcja przegrywa z możliwością genetycznego „zaprojektowania” sobie dziecka, czyli specyficzną odmianą snobizmu. Przegrywa tym bardziej, że do adopcji częściej trafiają dzieci z grup społecznych o niższym statusie, a więc – z punktu widzenia wielu rodziców – dalekie od ideału.

Klientami klinik surogackich w Indiach są coraz częściej przedstawiciele globalnej klasy średniej – Australijczycy, Europejczycy, Amerykanie. Tych ostatnich zachęciła Oprah Winfrey, reklamując w swym talk-show klinikę w Anand, w stanie Gudżarat, szczycącą się, że co tydzień przychodzi tam na świat jedno dziecko. Modę na surogatki spopularyzowały też gwiazdy – pionierem był Michael Jackson, w jego ślady poszli m.in.: Elton John, Sarah Jessica Parker, Nicole Kidman.

Do klinik surogackich w Meksyku i Azji zgłasza się też coraz więcej zamożnych kobiet z Europy, które mogą mieć dzieci, lecz wolą uniknąć wysiłku, stresu i obciążeń wynikających z bycia w ciąży, takich jak utrata figury czy przerwa w karierze.

Wszelkim krytykom sektora ciąż zastępczych organizacje surogackie odpowiadają jednak, że najpowszechniejszą i najważniejszą motywacją pozostają nie pieniądze, ale możliwość dania dziecka osobom, które bardzo go pragną. Podkreślają też, że jest to dar największy z możliwych i bezcenny. Jednak skuteczna ochrona szlachetnych intencji i wartości, jaką jest ludzkie życie, w realiach globalnego popytu, podaży oraz twardego cennika staje się coraz trudniejsza.

5.

O prawdziwie globalnym wymiarze usług surogackich świadczy przykład dwóch amerykańskich gejów, dla których dawczynią jajeczka była przyjaciółka z Londynu. Utworzenie i zamrożenie zarodka nastąpiło w Nowym Jorku, wszczepienie do łona surogatki – w Tajlandii, zaś szczęśliwy poród – w Nepalu. Łącznie w taki proces zaangażowanych jest kilkadziesiąt osób, a w grę wchodzą przepisy wielu krajów. Nie brak głosów, że pilnie potrzebne jest międzynarodowe porozumienie regulujące usługi surogackie na wzór haskiej konwencji adopcyjnej.

Dalszy rozwój rynku usług surogackich przyniesie nowe pytania. Nie ma jeszcze dokładnych badań dotyczących psychoemocjonalnych konsekwencji bycia surogatką, urodzenia cudzego dziecka i bycia rozdzieloną z nim tuż po porodzie. Nie wiemy też, jak emocjonalnie rozwijają się dzieci urodzone z ciąż zastępczych, świadome lub nieświadome swego skomplikowanego rodowodu. Wreszcie – jaki będzie los dzieci tak urodzonych, gdy ich rodzice postanowią się rozejść, a przecież odsetek rozwodów w krajach rozwiniętych rośnie.

Kilka miesięcy temu pewna Francuzka rozwiodła się z mężem i tym samym utraciła prawa do opieki nad kilkuletnią córką, urodzoną przez surogatkę. Zarodek powstał z nasienia męża i jajeczka obcej dawczyni, kobieta nie ma więc ani biologicznego, ani formalnego związku z dzieckiem. Pozostała miłość, której w tym przypadku nie chroni żaden prawny inkubator.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj