Nie tylko Szkoci pragną własnego państwa
Separatyści wszystkich krajów, odłączcie się!?
Przegrana szkockich nacjonalistów nie zniechęci innych marzycieli o własnym państwie. Weszliśmy w strefę turbulencji.
Barcelona, manifestacja z okazji Narodowego Dnia Katalonii
Albert Gea/Reuters/Forum

Barcelona, manifestacja z okazji Narodowego Dnia Katalonii

Na wynik referendum niepodległościowego w Szkocji czekali separatyści i secesjoniści w wielu krajach Zachodu. Od Quebeku (dwa przegrane referenda niepodległościowe), przez Belgię i Katalonię, po Australię. Przegraną szkockich niepodległościowców przyjęli wzruszeniem ramion: trudno, my gramy dalej, mamy nadzieję, że Szkoci też się nie poddadzą.

Na wynik czekali też Rosjanie. Liczyli na wygraną obozu „Yes”. W końcu jego lider Alex Salmond marzył w młodości o socjalistycznej republice szkockiej, a od agresywnej polityki Władimira Putina nie odcina się tak zdecydowanie jak wielu innych przywódców zachodnich. Ale rosyjskie poparcie dla niepodległości Szkocji wynikało głównie z kalkulacji politycznych. Po pierwsze, secesja osłabiłaby Wielką Brytanię, także militarnie, bo pod znakiem zapytania stawała przyszłość baz na terytorium szkockim, gdzie stacjonują brytyjskie okręty podwodne wyposażone w broń jądrową. Po drugie, referendum porównywano z plebiscytem na Krymie, który posłużył jako pretekst do aneksji półwyspu przez siły rosyjskie.

Entuzjazm w Rosji był tak wielki, że znany bloger, były deputowany do Dumy i zaprzysięgły putinowiec Konstanty Rykow zaczął się podpisywać na Twitterze jako McRykov. W Doniecku tamtejsi separatyści zorganizowali manifestację poparcia dla niepodległej Szkocji z udziałem muzykantów grających na dudach pod flagami Szkocji i samozwańczej Ludowej Republiki Donieckiej. Moralne poparcie dla dążeń szkockich wyraził lider separatystów krymskich Sergiej Aksjonow. Oskarżył Zachód o obłudę, bo jego liderzy nazywają plebiscyt krymski farsą, a przymykają oko na brutalne naciski Londynu na Szkotów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj