Władze Hongkongu zapowiadają rozmowy z protestującymi
Szef lokalnej administracji mimo żądań demonstrantów nie podał się do dymisji, ale zapowiedział rozpoczęcie negocjacji. Jeśli protestujący rozpoczną okupację rządowych budynków, może dojść do rozlewu krwi.
Lamuel Chung/Flickr CC by SA

O północy lokalnego czasu (godz. 18 w Polsce) minęło ultimatum, jakie protestujący wyznaczyli władzom na spełnienie ich głównego żądania, czyli dymisji Leunga Chun Yinga z funkcji szefa chińskiej administracji w Hongkongu.

Chun Ying nie ustąpi, ale hongkońskie władze zaproponowały rozmowy z przywódcami protestów i nie zamierzają usuwać demonstrujących siłą z ulic. Negocjacjami ma się zająć Carrie Lam, zastępczyni Leunga Chun Yinga. Na razie nie wyznaczono terminu spotkania. 

Odgrywający kluczową rolę w protestach studenci utrzymują, że jeśli ich postulaty nie zostaną spełnione, zaczną zajmować budynki rządowe. Według informacji podawanych przez BBC zaczęli się oni już gromadzić się przed siedzibami władz. Rozpoczęcie okupacji rządowych budynków może jednak doprowadzić do otwartych starć z policją, która zapowiadała, że aktywnie odpowie na tego typu działania. 

Dotychczas protesty miały charakter pokojowy z wyjątkiem weekendu (27 i 28 września), ich szczytowego momentu, kiedy policja użyła wobec protestujących gazu łzawiącego, gazu pieprzowego oraz pałek. Na ulice wyszło wówczas około 80 tys. osób. 

Za organizację protestów odpowiadają młodzi ludzie – uczniowie, studenci, wykładowcy akademiccy. Jednym z ich przywódców jest 17-letni Joshua Wong. Już dwa lata temu uczestniczył w wielotysięcznych protestach uczniowskich skierowanych przeciwko włączeniu „edukacji narodowej” do programu szkół. Masowe protesty przyniosły sukces – władze zrezygnowały z reform. Tym razem protestujący też obiecują walczyć aż do skutku. 

Protesty rozpoczęły się pod koniec września, kiedy chińskie władze ogłosiły, że nowy szef hongkońskiej administracji zostanie wybrany w 2017 r. spośród 2-3 kandydatów zatwierdzonych uprzednio przez lojalny wobec władz w Pekinie komitet nominacyjny. Wzbudziło to masowy opór mieszkańców Hongkongu, którzy sprzeciwiają się zacieśnianiu kontroli politycznej Pekinu nad tym regionem.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj