Opozycja na niby

Od wrześniowych wyborów parlamentarnych ani sprawującej w Szwecji od 8 lat władzę koalicji centroprawicowej, ani też konkurującym z nią socjaldemokratom wspieranym przez zielonych nie udało się zdobyć wystarczającej do rządzenia większości. Kontrolę w parlamencie zyskała za to populistyczna partia Demokraci Szwecji z neonazistowskimi korzeniami, która groziła obaleniem każdego gabinetu, który nie zagwarantuje im ograniczenia imigracji. Powstały mimo to mniejszościowy rząd socjaldemokraty Stefana Löfvena już po dwóch miesiącach poniósł porażkę w głosowaniu nad budżetem i ogłosił rezygnację wraz z wyznaczeniem terminu nowych wyborów na 22 marca. Na szczęście świąteczna przerwa ostudziła nieco nastroje. Nowy premier wycofał wniosek o rozpisanie wyborów i zawarł porozumienie z opozycją (wykluczające jednak populistów).

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj