Kto płacze po Niemcowie?
Nieprędko Rosja się zmieni
Nawet po tym zabójstwie badania opinii publicznej wykazują niezmiennie rekordowe poparcie dla Władimira Putina.
Pogrzeb Borysa Niemcowa
Maxim Shemetov/Reuters/Forum

Pogrzeb Borysa Niemcowa

A Putin przecież ponosi moralną odpowiedzialność za śmierć przywódcy opozycji, bo sam puścił w ruch pseudopatriotyczną atmosferę histerii i nienawiści do inaczej myślących Rosjan. Traktuje się ich jako piątą kolumnę.

„Te kule były wycelowane w każdego z nas” – taki czytaliśmy napis na ogromnym transparencie otwierającym milczący marsz poświęcony pamięci zabitego Borysa Niemcowa. Każdego – to znaczy kogo?

Władze zachowują – na użytek wewnątrzrosyjski – pozory przyzwoitości: sam premier Miedwiediew i kilku ministrów rządu wzięło udział w pogrzebie. To, że nie dopuściły polskich i łotewskich dygnitarzy do oddania na miejscu hołdu Niemcowowi – wyjaśniają swej opinii sankcjami Zachodu. Wy ograniczacie podróże naszych, to my wprowadzamy analogiczne sankcje – tak tłumaczą i to tłumaczenie większość Rosjan przyjmuje za oczywiste.

Zapewne rację ma Chodorkowski, który mówi, że Putin niewiele sobie z sankcji robi. Najwyższy czas, by Zachód stawił zdecydowanie czoło wojnie propagandowej Kremla. Nie uważam, by należało zerwać wszelkie kontakty z Putinem, dobrze, że pani Merkel ciągle z nim rozmawia, ale trzeba też większych gestów publicznych. Uderzający i smutny kontrast jest między reakcją na zamach na redakcję „Charlie Hebdo” w Paryżu i na zamach na Niemcowa. Tam manifestacja przywódców połowy świata. Tu – ze znaczących nazwisk – John Major, były premier i były szef brytyjskich konserwatystów.

Tak pragniemy przerwania tego okropnego łańcucha wydarzeń agresywnej Rosji. Na początek wydawało się, że skoro względnie bezkrwawa aneksja Krymu nie wywołała oburzenia opinii zachodniej, to pierwszy poważny rozlew krwi w hybrydowej wojnie wywoła wstrząs w Rosji i powstrzyma ją przed szaleństwem, choćby dlatego, że Ukraińców uważano tam za braci. Tak się nie stało.

Potem wydawało się, że co jak co, ale zestrzelenie cywilnego samolotu z cudzoziemcami na pokładzie i trumny przywożone na Zachód wywołają szok. Dziś o samolocie ledwie pamiętamy. Wstrząsem nie będzie zabójstwo Niemcowa tuż pod nosem Kremla. Prezydent Putin objął osobisty nadzór nad śledztwem i sądząc z następstw wcześniejszych głośnych mordów politycznych – sprawa pozostanie niewyjaśniona przez lata. Co najwyżej złapany i skazany zostanie cyngiel, ten ostatni, kto pociągnął za spust. Ale mało prawdopodobne, byśmy się dowiedzieli, kto zlecił zabójstwo. Tak jak oficjalnie nikt nie powiedział, kto wydał rozkaz zestrzelenia samolotu czy rozkaz do wcześniejszych zabójstw politycznych.

Nieprędko Rosja się zmieni, na razie sama czuje się zdezorientowana. Kto płacze po Niemcowie? Niewątpliwie owe 15 proc. społeczeństwa, które nie popiera polityki prezydenta. Sondaż opinii wskazuje – już po zabójstwie Niemcowa – że tylko 15 proc. Rosjan żywi sympatię dla opozycji. Ale z kolei 58 proc. – a więc większość – twierdzi, że Rosja potrzebuje jednak opozycji.

Może Rosjanie jednak zaczną rozmawiać sami ze sobą? Tradycja sporu o Rosję nie wygasła. Ale na razie możemy pomóc tylko Ukrainie.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj