Czy powstanie wspólna armia UE?
Teraz euroarmia?
Europa potrzebuje własnej armii – zaapelował w weekend Jean-Claude Juncker, szef Komisji Europejskiej.

Juncker od lat jest adwokatem armii europejskiej, pierwszy raz jednak wezwał do jej utworzenia, stojąc na czele unijnej władzy wykonawczej. Europa ma problem z wojskiem. Choć coraz częściej powstają międzynarodowe jednostki, to w Unii nadal działa 28 armii. W efekcie, choć Europa wydaje na zbrojenia kilka razy więcej niż np. Rosja, nie przekłada się to na wspólną siłę. Nie ma standaryzacji uzbrojenia, a także koordynacji wydatków na rozwój. Wspólna armia Unii miałaby więc potencjał znacznie przekraczający sumę potencjałów 28 armii krajowych.

Ale wspólna armia stanowi dla Unii większe ryzyko niż wspólna waluta. Juncker mówi, że „unijna armia wymusi stworzenie wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, a także pobudzi dalszą integrację”. Takich argumentów używali zwolennicy euro, które miało wymusić budowę wspólnej unijnej gospodarki. Problemy, chociażby Grecji, mogą świadczyć o tym, że w przypadku euro postawiono wóz przed konia; że wspólna waluta powinna być ukoronowaniem gospodarczej integracji Europy, a nie odwrotnie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj