O islamie dużo mówimy, ale niewiele wiemy. Jak to jest być muzułmaninem?
Islam nasz powszedni
To religia dżihadystów i mistyków; socjalizmu i kapitalizmu, nieskończonego miłosierdzia i odwetu. Ulepisz z niej wszystko – jak z plasteliny.
Ostatnio mnożą się ateistyczne coming-outy, ale Egipcjanie niewątpliwie nadal są bardzo religijni.
Xinhua/Corbis

Ostatnio mnożą się ateistyczne coming-outy, ale Egipcjanie niewątpliwie nadal są bardzo religijni.

Jeszcze niedawno niewiarygodne 100 proc. Egipcjan deklarowało w sondażach, że wierzy w Boga.
Loïc Lagarde/Flickr CC by SA

Jeszcze niedawno niewiarygodne 100 proc. Egipcjan deklarowało w sondażach, że wierzy w Boga.

W ubiegłym roku specjaliści od fatw z Dar al-Ifta rozśmieszyli pół kraju, gdy podali, że w Egipcie jest dokładnie 866 ateistów.
Farrukh/Flickr CC by SA

W ubiegłym roku specjaliści od fatw z Dar al-Ifta rozśmieszyli pół kraju, gdy podali, że w Egipcie jest dokładnie 866 ateistów.

[Tekst ukazał się w POLITYCE 30 marca 2015 roku]

Do urzędu fatw nie sposób się dodzwonić. Linia telefoniczna Dar al-Ifta, głównej egipskiej instytucji wydającej fatwy – czyli muzułmańskie opinie prawne – jest ciągle zajęta. Tysiące muzułmanów dzwoni z pytaniami wszelkiej natury: od istoty aniołów po transplantację macicy. Wierzą, że islam daje odpowiedź na każdą życiową wątpliwość. Niecierpliwi mogą przeszukiwać bazy fatw online w ośmiu językach albo poprosić o opinię mailowo.

„Mam wyjątkowo duży nos. Czy mogę się poddać operacji plastycznej?” – pyta wierna. Islam zabrania zmiany wyglądu bez wskazań zdrowotnych. Można ją jednak dopuścić – odpowiada urząd fatw – jeśli ma przynieść korzyść fizyczną lub psychiczną. A więc hulaj dusza, piekła nie ma. Pytająca mogła jednak trafić na ulema, czyli uczonego w islamie, który przyjąłby inną interpretację i nie pozwolił skorygować urody. Fatwa to poważna sprawa. Jeśli wyda ją wysoki urząd, obowiązuje wszystkich muzułmanów. Salman Rushdie do dziś dostaje pogróżki, bo fatwę nakazującą jego zabójstwo wydał sam ajatollah Chomeini.

Sprawa nosa okazuje się nieskomplikowana, ale wierni mają też poważniejsze dylematy. Na przykład taki: „Przeszedłem na islam. W Koranie czytam: »Zabijajcie bałwochwalców tam, gdzie ich znajdziecie«. Co dokładnie oznacza dżihad, skoro w islamie nie ma przymusu do religii?”. W przydługiej odpowiedzi ulem próbuje wyjaśnić, że islam nakazuje współistnienie między wyznaniami. Bo czytamy też w Koranie: „Wy macie waszą religię, a ja mam moją religię”.

Sam dżihad zaś oznacza albo ciągłą walkę z własną naturą, albo z wrogami, którzy tyranizują ludność. W drugim znaczeniu walkę tę prawo muzułmańskie obłożyło szeregiem warunków. Dżihad można więc interpretować i jako pracę nad sobą w czasie pokoju, i zabijanie niewiernych na wojnie, w zależności od przywołanego wersetu i nastawienia odbiorcy.

W morzu tekstów łatwo znaleźć fatwy ze sobą sprzeczne, bo przez wieki ulemowie musieli dostosowywać religię do zmieniającego się świata. „Im bardziej praktyka przeczyła doktrynie, tym więcej dopuszczano wyjątków – pisał francuski orientalista Maxime Rodinson. – Naginano zasady w praktyce, by zachować je w teorii”. Dziś więc nie ma nawet pełnej zgody co do tego, czy kobieta ma zakrywać głowę. Piwo ze znikomą zawartością alkoholu też można pić i połykać tabletki z żelatyną, mimo że w zasadzie i alkohol, i wieprzowina są zakazane.

Chaos interpretacji

Żeby dać odpowiedź na wątpliwości wiernych, potrzeba niebywałej wiedzy i zdolności intelektualnych. Potrafią to tylko uczeni w Koranie, biegli w opowieściach o życiu Mahometa i dziesiątkach tysięcy stron opinii prawnych, wydanych przez ostatnie 1400 lat. Dodatkowo trzeba znać archaiczne formy języka arabskiego i ich interpretacje.

W islamie nie ma kleru – pośrednika między człowiekiem a Bogiem. Ale przeciętny muzułmanin potrzebuje nauczyciela, bo większości Koranu nie rozumie. Zna jedynie skrót z islamu: podstawowe przepisy i historie. Toteż wiele pytań o fatwy do Dar al-Ifta świadczy o kompletnej ignorancji wiernych: mieszkam w Anglii, a mój pies jest strasznie przeziębiony. Czy mogę mu podać alkohol? Czy pisanie wierszy to grzech? Czy posiadanie kota liczy mi się za dobry uczynek? Moja siostra ma nieślubne dziecko z niemuzułmaninem, czy mam z nią zerwać stosunki? Ostatnie pytanie wyraźnie rozdrażniło ulema: Nie tylko masz z nią nie zrywać, ale masz obowiązek ją wspierać.

Każdy wyłom w rutynie życia rodzi religijną wątpliwość. A w nowoczesnym świecie wyłomów jest coraz więcej: podróże, nowinki technologiczne, codzienny kontakt z innymi kulturami, inną obyczajowością. Potwierdzają to prośby o fatwy: moja córka ma 18 lat; czy mogę posłać ją na studia do Niemiec? Czy mam pościć od wschodu do zachodu słońca, jeśli mieszkam w Skandynawii, a noc trwa tu tylko dwie godziny?

Amal Muchtar, egipska politolożka i praktykująca muzułmanka, zna 30 sur koranicznych na pamięć. Przed miesięcznym pobytem w Polsce miała wiele wątpliwości. Jak przystało na pobożną wierną, modli się pięć razy dziennie, a w Polsce musiałaby każdego dnia zrezygnować z modlitwy południowej: miała w pracy dzielić pokój z kolegą, a przy obcych mężczyznach kobiety nie mogą się modlić. Też próbowała dzwonić do Dar al-Ifta – bezskutecznie. Wyszukała więc odpowiednią fatwę online – zalecano odrobić pominięte modlitwy po powrocie do Egiptu.

Mąż Amal, Muhammad, słabiej od niej zna się na islamie. Czasem dzwoni do żony, żeby rozwiać wątpliwości: – Ostatnio chciał ode mnie fatwę po tym, jak jego kolega obśmiał islam. Twierdził mianowicie, że Koran zakazuje żenić się z córką, ale z wnuczką już nie – opowiada Amal. – Sprawdziłam odpowiedni werset online i dałam mu fatwę: jest zasada, że co dotyczy córki, to wnuczki też. Amal jest jednak wyjątkowa: wyuczona w religii, sprawnie szuka odpowiednich tekstów. Większość Egipcjan tego nie potrafi.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj